Społeczeństwo Wiara

263. Nie było miejsca dla Ciebie

Jest 2 luty 1939 roku. Wojna wisi w powietrzu. W Klasztorze o. Jezuitów w Nowym Sączu, po raz pierwszy wykonano kolędę „Nie było miejsca dla Ciebie”. Ten przejmujący utwór powstał w 1932 roku. Słowa napisał w 1932 roku Jezuita o. Mateusz Jeż. Muzykę w 1938 roku, także Jezuita- syn starosądeckiego organisty o. Józef Łaś.

Przejmujące przesłanie tej kolędy, oparte na słowach Ewangelisty „Nie było miejsca w gospodzie” /Łuk. 2/7/ trafiło do wierzących w czasach tej największej XX – wiecznej tragedii jaką była II Wojna Światowa. Niosła także, piękne przesłanie iż nie warto odwracać się od Boga, obrażać na Niego, za to że pozwolił na wszystkie okropności II Wojny  Światowej. Ta wybuchła bo Boga wyrugowano z życia politycznego ówczesnego świata, bo tamten świat dla Boga nie miał miejsca.

Każda zwrotka tej kolędy jest przepełniona piękną treścią, ale ostatnia niesie przesłanie dla nas wszystkich:

A dzisiaj czemu wśród ludzi
tyle łez, jęków, katuszy?
Bo nie ma miejsca dla Ciebie
w niejednej człowieczej duszy.

Czy w Twoim i moim życiu jest miejsca dla Boga? Czy nie spychamy Go do strefy skrajnie prywatnej, zarezerwowanej tylko na godzinę w tygodniu, gdy jak od dziecka wybieramy się na niedzielną Mszę Świętą?

Być może z takim przesłaniem winniśmy wyruszyć w ten 2020 rok, by zrobić dla Jezusa miejsce w naszym życiu, tak na serio. By pozwolić Mu działać w naszych sprawach osobistych, zawodowych, by pozwolić Mu cieszyć się z naszych sukcesów i Mu za te sukcesy dziękować, ale i także by pozwolić Mu by był z Nami także wtedy gdzie dzieje się coś niedobrego.

Czy powinniśmy się dziwić, że w takt trudnych czasach żyjemy, że spotykamy się z coraz to większa zawiścią, złością, że jako naród coraz bardziej dajemy się razem skłócać?. Czy powinniśmy się dziwić, że coraz więcej młodych ludzi nie radzi sobie z tempem życia i ląduje z większymi bądź mniejszymi problemami zdrowotnymi u lekarza psychiatry. Że w środowiskach pracy, czy między sąsiedzkich relacjach coraz trudniej o zwykłą życzliwość? Coraz częściej spotkamy się natomiast ze stwierdzeniem, co ja z tego będę miał?

Chyba nie powinniśmy się dziwić, zwłaszcza w obliczu faktu iż coraz mniej nas przyjmuje kolędę. Czym jest kolęda? Modlitwą, błogosławieństwem. Modli się kapłan nad Twoją i moją rodziną i błogosławi. Tymczasem opowiada mi ostatnio znajomy ksiądz, który jest na parafii w niewielkim mieście na południu Polski iż są bloki, gdy księdza nie przyjmuje nikt, albo jedynie ludzie w podeszłym wieku. Przecież tu nie chodzi o księdza, tu chodzi o Boże Błogosławieństwo. Niestety dla wielu z nas, nie ma w naszym mieszkaniu i życiu miejsca na takie Błogosławieństwo i na Boga.

Co więc robić? Robić swoje. Modlić się za wszystkich, także za tych co zamykają swoje gospody na Pana Jezusa i nie pozwalają by Ten urodził się w ich życiu.

Poniżej, piękne wykonanie kolędy „Nie było miejsca dla Ciebie”:

1 thought on “263. Nie było miejsca dla Ciebie”

  1. My nie „spychamy Boga do strefy prywatnej”, lecz stwierdzamy oczywisty fakt, że tak jest właśnie jego miejsce.
    A co do kolędy – ludzie pracują w różnych godzinach, jeśli więc ksiądz się nie „wstrzeli”, to nie ma w tym niczyjej winy. Dla mnie od dawna jest rzeczą oczywistą, że przyjmuję księdza w Sobotę, a w dzień powszedni albo pracuję, albo wybieram się do pracy, albo dopiero co wróciłem – zatem takie przyjmowanie na szybko nie miałoby sensu.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *