Wiara

304. Zesłanie Ducha Świętego w Zielone Świątki

Przed Nami jedno z największych Świąt w roku, zesłanie Ducha Świętego. Jest to przecież nic innego jak święto narodzin Kościoła. Wcześniej po Zmartwychwstaniu, przez 50-dni, apostołowie byli niejako w ukryciu, z obawy przed żydami. Dopiero po Zesłaniu Ducha Świętego apostołowie z odwaga i mocą ruszyli w Świat by nieść przesłanie o Zmartwychwstaniu, nawracać i tworzyć Kościół.

Pismo Święte podaje: „Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić” (Dz 2, 1-4) .

Zielone Świątki, Brzuski i jajecznica z lubczykiem

Dla mnie, przez całe lata, od dzieciństwa, to święto kojarzyło się z nazwą Zielone Świątki. W domu niestety niewiele mówiło się wówczas o zesłaniu Ducha Świętego. Jako chłopiec, przeżywałem natomiast, wyprawy z tatą po gałęzie młodych drzew liściastych, którymi ozdabialiśmy potem wejście do domu. W ten weekend zawsze co roku odbywały się też rodzinne i sąsiedzkie spotkania, a jeśli pogoda pozwalała, lokalną tradycją było, smażenie jajecznicy na świeżym powietrzu- na ognisku ze specjalnie przygotowanym stelażem na gar z jajecznicą, Jajecznica wówczas obowiązkowo musiała być z lubczykiem. (musiało być zielono- bo to przecież Zielone Światki) Dla dziecka, a potem młodego chłopaka, były to zatem bardzo miłe, rodzinne chwile.

Duch

A religijne znaczenie tego Święta? Wzrastało u mnie wraz z odkryciem mocy Ducha Świętego. Kiedy to było? Dość późno. Zacząłem bardziej interesować się Trzecią Osobą Trójcy Świętej, dopiero chyba po obejrzeniu filmu dokumentalnego: „Duch” . Zaciekawiło mnie to co tam zobaczyłem, na tyle że postanowiłem bardziej zaprzyjaźnić się z Duchem Świętym.

Charyzmaty czy protestantyzacja

Dziś wielu nurt charyzmatyczny, oparty przecież na modlitwie do Ducha Świętego, krytykuje twierdząc że przyczynia się on do protestantyzacji Kościoła Katolickiego. Być może, faktycznie tak jest, a może jest jeszcze gorzej- są wspólnoty w których modlitwa została sprowadzona do obrzędów magicznych, ale jedno i drugie ma miejsce wówczas, gdy dane wspólnoty odejdą od tradycyjnego nauczania KK, gdy naukę o charyzmatach, działaniu Ducha Świętego, sprowadza się wyłącznie do emocjonalnych spotkań religijnych, Mszy i  modlitw o uzdrowienie na których bardziej skupiona jest uwaga na wydarzeniach nadzwyczajnych oraz na tym czy innym „uzdrowicielu” a nie na Bogu, gdy koncentrujemy się na zaśnięciach w Duchu Świętym, modlitwach językami czy na publicznie ogłaszanych uzdrowieniach.

A przecież Duch Święty to jest Bóg- Trzecia Osoba Boska, jest potężny, wielki i prowadzi nas i Kościół przez wieki. Właśnie dzięki Niemu, bramy piekielne nasz Kościół nie przemogą. Jest potężny, nieogarniony, ale często przychodzi do nas „w lekkim powiewie”, albo niezauważony. W takim ujęciu Dary Ducha Świętego, czy nauka o charyzmatach jest przecież nauką na wskroś katolicką. Bóg jest wszechmogący i daje komu i jak chce swoje dary, duchowe i takie zwyczajne talenty, zdolności. Bóg uzdrawia i może objawiać się nam w niezwykły sposób. Nie wolno nam jednak sprowadzić relacji z Duchem Świętym do emocjyjek i oczekiwań na cuda. Nie oto w tym chodzi.

Warto jednak być otwartym na Dary Ducha Świętego, warto otworzyć się na relacje z Nim, prosić o obecność. On częściej niezauważony niż poprzez niezwykłe wydarzenia, przeniknie i otoczy nasz życie,  często motywuje do działania, ale zawsze prowadzi tak byśmy zbliżyli się do Boga, by wzrosła nasza wiara, a jeśli wiara będzie duża- to wiadomo ta czyni cuda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *