Wiara

308. Odeszli z Kościoła, mimo że wierzą jak mało kto

Kilka dni temu miałem okazje rozmawiać z osobami, które opuściły Kościół Katolicki. Są to jednak niezwykle wierzący ludzie. Małżeństwo. Ona i On gdzieś przed 70-siątką.

W imię Jezusa Chrystusa otwórz oczy…

Rozmowa zaczęła się od tego, że żona opowiadać zaczęła o traumatycznym wydarzeniu w ich życiu. Mąż został pobity przez naćpanych chuliganów na ulicy. Zresztą w środku dnia, na starówce pewnego miasta. Pobito go, bo stanął w obronie dziewczyny, do której jegomość dostawiał się ponad miarę. Wstrząs mózgu, połamana czaszka, utrata przytomności. Trafiony kilkakrotnie pięścią w twarz, pada nieszczęśliwie uderzając głową o krawężnik. Traci przytomność. Świadkowie dzwonią na pogotowie, ktoś dzwoni na policję. Nad nieprzytomnym mężczyzną pochyla się żona  i krzyczy: „W imię Jezusa Chrystusa otwórz oczy i żyj” Zaraz po tych słowach mężczyzna odzyskuje przytomność. Być może przypadek, jak kobieta opowiada dalej, ale przypadek to podobno jedno z imion Boga. Zresztą przy wypisie ze szpitala lekarz na odchodne powiedział, że ten mężczyzna ma chyba duże wsparcie „u góry” bo zwykle takie obrażenia kończą się o wiele mniej pomyślnie.

Dlaczego odeszli?

To małżeństwo jeszcze przed zdarzeniem wystąpiło z Kościoła Katolickiego. Mówią, że w nim nie spotkali Jezusa, ale całą rzesze praw, nakazów i zakazów. Opowiadają mi, że gdy byli w Kościele, Pismo Święte stało zakurzone na półce, otwierane tylko w Wigilię Bożego Narodzenia. Teraz nie rozstają się z Pismem na krok. Chodzili na Msze, ale tam otrzymywali nudne kazania o niczym lub nawet piękne, ale odbiegające od Słowa, dziś pochylają się nad Ewangelią, rozważają ją i modlą się Słowem Bożym.

Pomyślałem sobie, jakie to smutne. Gdy byli członkami Kościoła Katolickiego, pewnie zachowywali się jak typowi niedzielni katolicy. Spotkali pewnie kogoś charyzmatycznego, kto porwał ich w stronę nawrócenia i to super, szkoda tylko że nie będą mogli w pełni skorzystać z tych owoców nawrócenia.

Skarb

Głęboko wierzę, Kościół Katolicki ma największy skarb- samego Jezusa Chrystusa- ukrytego w Najświętszym Skaramencie, ma Sakramenty, ma możliwość obcowania z Bogiem najpiękniej i najpełniej. Moi rozmówcy, utracili jednak wiarę w Skaramenty, pozbawili się możliwości obcowania tak blisko z Bogiem jak można tylko w Komunii Świętej. Dlaczego? Bo spotkali skostniałą instytucję od załatwiania chrztów, pogrzebów, ślubów. Bo spotkali księży, którzy zamiast głosić ewngelię skupiaja się na moralizowaniu, wygłaszaniu traktatów etyczno – moralnych lub patriotycznych. Tymczasem, w trybie pilnym potrzebujemy ewangelizacji i to ewangelizacji dorosłych. Nasze społeczeństwo, nasze pokolenie to w coraz większym stopniu katolicy tylko z nazwy- to materiał na misję. Ba, myślę że i wielu księży utraciło wiarę.

Ilu z nas przeszło z religijności pierwszokomunijnej w taką dojrzałą wiarę ilu z nas naprawdę się nawróciło i nawraca, ilu z nas potrafiłoby w tak tragicznych okolicznościach zachować się jak moja rozmówczyni?

Potrzeba, aby księża nie bali sie ewangelizować. Uczyć podstaw. Pokazywać światu ten Skarb, który ukryty jest w Kościele Katolickim no i trzeba byśmy my wszyscy coraz częściej sięgali do Pisma Świętego, coraz bardziej prowadzili życie sakramentalne i pociągali za sobą innych. Nic tak nie ewangelizuje jak przykład życia.

Wreszcie trzeba nie zapominać o modlitwie za Kościół, by obfitował w świętych ludzi i świętych, charyzmatycznych kapłanów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *