Wiara

309. Maryjna, polska pobożność

Nasza polska ludowa pobożność przesiąknięta jest Maryjnością. Ta wielka cześć jaką mamy do Maryi zakorzeniona jest w nas od pokoleń. Jednym z dziedziców polskiej Maryjności był Jan Paweł II, który w swoim zwołaniu, w swoim herbie wprost odowływał się do Maryi.

To przedziwne, że nasza historia, w tylu ważnych dla naszego narodu momentach wielokrotnie przeplata się z wiarą Polaków w nadprzyrodzoną interwencję Maryi. Obrona Jasnej Góry w czasie potopu szwedzkiego, Bitwa Warszawska 1920 roku, której 100- lecie właśnie obchodzimy, obalenie komunizmu, które poprzedziły śluby Prymasa Tysiąclecia na Jasnej Górze i rozpoczęcie Apelu Jasnogórskiego.  I to przekonanie prymasa Hlonda który miał powiedzieć, że jeśli przyjdzie zwycięstwo to przez Maryję.

A czasy najnowsze. Z pozoru ta nasza pobożność jest jakby letnia, słabnie, ale gdy ktoś kiedyś rzucił hasło Różańca na granicach Polski, to wszędzie zgromadził tłumy. Teraz w czasie Pandemii za namową naszych biskupów, wieczorem w Kościołach odbywała się modlitwa różańcowa, w wielu miejscach trwa nadal, a fenomen Teobańkologi (kanału, który podczas pandemii gromadził wielotysięczny tłum wiernych modlących się na różańcu) W wielu miastach, jak grzyby po deszczu, pojawiają się nowe wspólnoty (rzecz dziwna często męskie) oparte właśnie na modlitwie różańcowej.

Nasza polska wiara, spleciona jest z Maryją. Ta szczególna cześć i miłość do Matki Boga, musiała bardzo podobać się Maryi, która w jednym z objawień każe tytułować się Królową Polski.

Ta miłość do Matki Boga jest wyrazem także wielkiej miłości do samego Jezusa. Maryja wydała na Świat Boga, ponosiła trudy ciąży, porodu, wychowania. Współcierpiała z Nim podczas Jego męki. Ostatecznie została z ciałem i duszą wzięta do nieba. Nigdy nie przysłaniała Jezusa, ale zawsze prowadziła do Niego, mówiąc: „zróbcie wszystko cokolwiek Wam powie” Oddając cześć Maryi oddajemy jednocześnie cześć samemu Jezusowi.

Coraz częściej spotykam się z protestanckim myśleniem, także w Kościele, że przecież Maryja nie jest nam do niczego potrzebna, że tworzymy sobie boginię. Nic bardziej mylnego, my zwracamy się do Niej jak o naszej matki, (zgodnie z wskazaniami Jezusa), oddajemy jej cześć  jak matce i prosimy ją by szeptała Jezusowi na ucho o nas.

Mam więc nadzieje, że z krajobrazu Polski nigdy nie znikną piękne maryjne kapliczki- w maju ustrojone w bzy i otoczone ludźmi śpiewającymi litanię, sierpniowe piesze pielgrzymki do Częstochowy, ludzie z różańcem w dłoniach, a 15 siepania z bukietem polnych kwiatów. Nie porzucajmy Maryi, zwracajmy się do niej, nie jak do bogini, ale jak do matki czy przyjaciółki. Prośmy o opiekę i wstawiennictwo, chwyćmy się jej dłoni, a Ona poprowadzi nas do Jezusa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *