Wiara

316: Różaniec: cierpienie

Nasza droga z różańcem doprowadza nas do części bolesnej. Rozważamy w niej,najtrudniejsze chwile w życiu Jezusa, chwile pełne strachu, znieważania, nieuzasadnionych oskarżeń, cierpienia i śmierci. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrojcu, Biczowanie Jezusa, Cierniem Ukoronowanie, Droga Krzyżowa i w końcu Śmierć na Krzyżu.

Cierpienie prędzej czy później  dopada każdego. Nie chodzi tylko o cierpienie fizyczne, o choroby, ból, chodzi także o niesprawiedliwość, złe potraktowanie przez innych, wyszydzenie, chodzi o całą game cierpień psychicznych, emocjonalnych.

Warto uczyć się przeżywania cierpienia patrząc na osobę Jezusa.Jak miał powiedzieć ks Tischner cierpienie nie uszlachetnia. To prawda.Dlatego niczym dziwnym jest to iż boimy sie cierpienia, że robimy wszystko by się mu nie poddać, by go ograniczyć. Jezus klęcząc w Ogrojcu wołał przecież o to by, jeśli to możliwe Bóg oddalił od Niego ten kielich. Dodał jednak, że niech stanie się to według woli Boga.Dlaczego? Bo Bóg jest najlepszym Ojcem. Bóg nie chce naszego cierpienia, to nie on zsyła niepowodzenia, choroby, On współcierpi z nami.

Bóg jak dobry Ojciec chce dla nas jak najlepiej, nie zsyła na nas nieszczęść, ale nie zawsze sprawi cud by nas z tych naszych ziemskich tarapatów wybawić. Bo przecież On patrzy w perspektywie wieczności, a to zupełnie zmienia obraz. Dlatego patrząc na Jezusa pozostaje nam w obliczu cierpienia,paść na kolana i prosić o wybawienie, jednocześnie wszystko pozostawiając w rękach i woli Boga. Trzeba nam naśladując Jezusa wziąć swój krzyż i w milczeniu stąpać po naszej drodze życia, która czasem staje się drogą krzyżową. Jeśli będziemy przemierzać ją wpatrzeni w Jezusa,możemy być pewni że,naszym ostatnim przystaniem nie będzie Golgota.


Za tydzień ostatnia część różańca: Tajemnice Chwalebne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *