Społeczeństwo

318. Protesty proaborcyjne

Po Wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji,jesteśmy świadkami dużego poruszenia publicznego, wielkich protestów społecznych i języka debaty publicznej, który przypomina język internetu.

WYBÓR

Obserwując treści jakie zamieszczają na portalach społecznościowych moi znajomi, okazuje się iż większość z nich popiera protest nie dlatego, że są zwolennikami aborcji (deklarują, że są za życiem) ale dlatego, iż uważają że to kobieta powinna mieć wybór- jeśli chce w sposób heroiczny poświęcić się dla niepełnosprawnego dziecka, albo wręcz oglądać jego śmierć to ok, ale jeśli nie chce to jej wybór.

W tej dyskusji, gdzie wysuwa się przede wszystkim walkę o prawa kobiet,zapomina się o prawie każdego człowieka do życia. Bóg mówi: „nie zabijaj” ale takie jest też prawo naturalne. Każdy ma prawo do życie i jest to prawo nadrzędne. W polskim systemie prawnym kara spotyka nie tylko tego kto umyślnie zabił drugiego, ale także tego kto w sposób nieumyślny doprowadził do śmierci innej osoby. Karana jest nawet pomoc w odebraniu sobie życia. Prawo spadkowe, daje zdolność dziedziczenia poczętemu spadkobiercy po zmarłym w trakcie gdy poczęty spadkobierca żył jeszcze w okresie planetarnym. Życie jest zatem nadrzędnym prawem człowieka, nie może ulec naruszeniu w imię innych praw. .

Cała dyskusja toczy się o choroby wykryte w trakcie życia płodowego,albo wręcz o choroby co do których istnieje poderznie ich wystąpienia. Jeśli zatem, w związku z podejrzeniem choroby możemy życie innego człowieka w trakcie życia płodowego skrócić, to dlaczego nie wolno nam tego zrobić wtedy gdy po urodzeniu okaże się że dane dziecko jest chore? Dlaczego, nie wolno nam zabić kogoś u kogo wyryje się poważną chorobę czy upośledzenie w kilka miesięcy od narodzin albo kilka czy kilkanaście lat? Czy rodzice dziecka, które zapadło na ciężką chorobę w kilka miesięcy po narodzinach, albo u którego stwierdzono chorobę po porodzie, nie mają prawa do szczęśliwego życia, do wyboru czy chcą cierpieć i patrzeć na cierpienie ich potomstwa czy nie?

Znam przypadki takich par, które namawiane były do aborcji, bowiem istniało wysokie podejrzenie wystąpienia ciężkiej choroby dziecka. Nie zdecydowali się na to i potem urodziło im się zdrowe dziecko,znam też przypadki odwrotne.

Wielka to tragedia dowiedzieć się o chorobie dziecka i straszliwy moment w życiu patrzeć na cierpienie i śmierć dziecka czy żyć ze świadomością że dziecko nie jest w pełni sprawne. Tylko, przerwanie życia temu dziecku, jeszcze wtedy gdy się go nie poznało, u którego istnieje tylko podejrzenie choroby, trudno nazwać prawem człowieka, a tak niestety jest nazywane.

Kościół od zawsze na temat aborcji ma jasne,niewzruszone stanowisko,dlatego nie dziwią mnie ataki na Kościół. Dziwi mnie natomiast,albo wręcz przeraża, że ataki te dokonują ludzie określający się jako wierzący. Dla mnie argumentacja, że nie jest się za aborcją ale uważa się, że należy pozostawić wybór jest nie do przyjęcia. Idąc tym tropem, można by powiedzieć, że zabójstwo jest złem, ja nie będę zabijać, ale jak ktoś chce to droga wolna- po co,więc kodeks karny.

Zniszczono kompromis aborcyjny!

Trafia do mnie inna argumentacja ludzi wierzących. Jeśli ktoś twierdzi, że popiera protest bo, uważa że niepotrzebnie naruszono kompromis aborcyjny z 1993 roku i otworzono przez to puszkę pandory to jestem w stanie się z tym zgodzić. Trzeba jednak powiedzieć, że nikt nie dał nam gwarancji, że kompromis ten przez środowiska pro aborcyjne byłby przestrzegany, więcej politycy lewicy otwarcia wypowiadali się, że będą dążyć do zliberalizowania tych przepisów, jeszcze przed wydaniem wyroku.

Protesty

Przerażony jestem tym, że rynsztok z for internetowych, niezwykła zajadłość, brak jakiejkolwiek kultury, wulgarny język, przemoc i brak poszanowania uczuć i poglądów inaczej myślących oraz uczuć religijnych osób wierzących wylał się na ulicę.

Mam wręcz wrażenie, że w tych protestach nie chodzi już o wyrok Trybunału- ten był tylko pretekstem. Antyklerykalny- rodem z największych antyklerykalnych brukowców język, pełen złości i nienawiści jad, brak kultury i jawne naruszenie podstawowych zasad współżycia przepowiadają przewód w naszym narodzie, który nie wróży nic dobrego. Nie chodzi o odejście od wiary- wielu od dawna zachowywała tylko pozory, chodzi o niszczenie podstaw cywilizacji i systemu wartości na której ta cywilizacja jest zbudowana,a to doprowadzi do samozagłady.

Recepta

Jak Kościół i my wszyscy powinniśmy w tej sytuacji się zachować. Po pierwsze nie pozwalać na niszczenie naszych świętości, na ataki na nasze świątynie.Wszystkie takie incydenty winny być zgłaszane na policję a sprawcy pociągnięci do odpowiedzialności. Po drugie powinniśmy zachować spokój. Wielu zależy na tym by nas sprowokować, pokazać jako fanatyków i faszystów (mimo że część protestujących zachowuje się jak faszyści i antyklerykalni fanatycy). Naszą odpowiedzią winien być konkretny sprzeciw przeciwko zachowaniom stanowiącym przestępstwa czy wykroczenia, ale powinniśmy jednak pamiętać: Zło dobrem zwyciężaj!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *