Małżeństwo Społeczeństwo Wiara

322. Wszystko zaczyna się od rodziny…

W obliczu aktywnego udziału ludzi młodych w protestach „Strajku Kobiet” i agresywnego ataku na Kościół dużo mówi się o tym, dlaczego Kościół stracił to młode pokolenie i co zrobić by je odzyskać?

Nie tylko ŚDM…

Duszpasterz Lednicy  o Wojciech Surówka w jednym z ostatnich wywiadów dla „Gościa Niedzielnego” stwierdził że skupiono się na wielkich medialnych wydarzeniach takich jak Światowe Dni Młodzieży, jak Lednica 2000, a zapomniano o pracy u podstaw, zaniedbano zwykłą codzienność. Mówi, potrzeba mniej romantyzmu a więcej solidnej zwykłej ewangelizacji. Stwierdził że opracowane programy katechetyczne, lekcje religii nie działają. Trudno nie przyznać mu racji. Sam wielokrotnie tutaj na blogu krytycznie wypowiadałem się o sposobie przygotowywania dzieci do I Komunii Świętej i młodzieży do bierzmowania. Karteczki, odfajkowywanie kolejnych nabożeństw, spowiedzi i pierwszych piątków jest według mnie jakimś nieporozumieniem. Sprowadza tak ważną sferę jaką jest wiara do zwykłego przedmiotu, którego trzeba po prostu zaliczyć.

Wspominany duszpasterz Lednicy stwierdził iż czekamy na nowego Blachnickiego, który opracuje program tak genialny, jak w czasach Blachnickiego ruch oazowy i związany z nim program formacyjny.

Internet

Bez wątpienia Kościół traci, wyraźnie ustępując w socjalmediach. Wielu jest ludzi Kościoła którzy aktywnie działają w Internecie, ale brakuje zwartego planu działania, programu który trafiłby do dzisiejszej czującej się w Internecie, lepiej niż w rzeczywistości młodzieży.

Ewangelizacja rodzin

Uważam jednak,  że oprócz tych wszystkich kwestii, ważnych do wykonania przez Kościół, których adresatem ,a być młodzież, Kościół traci dziś młodzież głównie dlatego że zaniedbuje ewangelizacje rodzin. Tak- jest wiele wspólnot, komórek kościelnych, organizacji, wyspecjalizowanych w zagadnieniach rodziny, ale brakuje pomysłu, programu- dzięki któremu docierano by do rodzin z ewangelizacją- zwłaszcza do tych letnich lub nawet niewierzących. Na ten ostatni aspekt- misyjności – Kościół w Polsce nie ma ani pomysłu, ani odwagi.

Przygotowywanie do małżeństwa

Uważam, że częstokroć okazja jaką jest przygotowywanie do Sakramentu Małżeństwa, które mogłoby być iskierką zapalającą pary do poznania prawdziwego piękna ewangelii, jest marnowane przez kiepsko przygotowywane kursy. Mniej teorii, więcej świadectwa. Tylko świadectwo i przykład życia przyciąga innych do poszukiwań, do poznawania. Wiara rodzi się ze słuchania, patrzenia- a nie teorii i przykazań.

Zacznijmy od siebie

Wielu z nas Katolików- nawet jeśli dla nas wiara jest ważną częścią- nie umie o niej rozmawiać, nie umie dzielić się chwilami z Bogiem z bliskimi. Daliśmy sobie wmówić, że wiara jest naszą wewnętrzną sprawą, że nie wolno nam wychodzić z nią do innych, bo może naruszymy ich wrażliwość. Boimy się do tego stopnia, że nie mamy odwagi nawet żonie, mężowi czy dorastającym dzieciom, opowiadać o Bogu o naszej relacji z Nim czy proponować wspólne z Nim spotkanie na rodzinnej modlitwie.

Martwimy się o przyszłość Kościoła w Polsce? To przestańmy, zacznijmy zmianę od siebie. Nie bójmy się innym świadczyć o Chrystusie o tym jak jest ważną osobą dla nas i dlaczego, nie bójmy się sprawić godnego miejsca i czasu dla Niego w naszych rodzinach, spotykajmy się z Nim nie tylko na osobistej modlitwie, ale także na modlitwie rodzinnej. Sprawmy by On stał się prawdziwie Królem naszego życia i naszych rodzin.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *