326. Opowieść o rotmistrzu

Życie go nie rozpieszczało, choć chyba większość jego trudów spotkała go na jego własne życzenie. Wybrany do niezwykle trudnych zadań, bo był dobry w tym co rozbił, bo można było na nim polegać, bo spalał się dla innych bez reszty, bo honor, obowiązek były dla niego wszystkim, bo sobie nie odpuszczał.

Witold Pilecki- oficer Wojska II Rzeczypospolitej, bohater wojny z Bolszewikami, ale przede wszystkim- dziś znany z dokonań w trakcie II Wojny Światowej. Dokonań godnych superbohatera w stylu „Agenta 007”, z tą różnicą- że dokonania Witolda były prawdziwe.

Twórca konspiracyjnej armii, ochotnik w obozie zagłady w Oświęcimiu, uciekinier z tego piekła,powstaniec warszawski, twórca konspiracji po II Wojnie Światowej. Mimo rozkazu odmówił wyjazdu z Polski bo nie miał komu przekazać swoich obowiązków.

Dzielny i odważny. Jego odwaga, siła,system wartości skupiony był wokół Chrystusa. To Bóg był dla niego najważniejszy, był na pierwszym miejscu.

Świadkowie Jego życia opowiadają, że Pilecki był człowiekiem modlitwy. Nie rozstawał się z Pismem Świętym, uwielbiał książkę „O naśladowaniu Chrystusa” T. a Kempisa. Już po wojnie, gdy w celi komunistycznego wiezienia na Rakowickiej czekał na wydanie wyroku, zatapiał się w modlitwie. Więzień – kryminalista- który roznosił posiłki,opowiadał później jego synowi, że ta postawa Witolda spowodowała iż i on się nawrócił. Nie wstydził się swojej wiary i systemu wartości.

Jeszcze przed wojną objął on zapuszczony i zrujnowany majątek w Sukurczach. Prace przy odnowie gospodarstwa, były okazja do ćwiczenia charakteru. Pisał wówczas, że nie przyjechał tam na odpoczynek, ale do pracy – także nad sobą. Angażował się nie tylko w swoje sprawy, ale także w sprawy lokalnej społeczności. Organizował m.in. szkolenia wojskowe dla rolników. Brał udział w pracach kółka rolniczego i doprowadził do założenia straży pożarnej w Lidzie. Miejscowemu kościołowi przekazał dwa swoje obrazy o tematyce religijnej. Za swoją działalność na rzecz lokalnej społeczności został odznaczony w 1938 roku Srebrnym Krzyżem Zasługi.

W jednym z listów Witold przytacza także rozmowę  z prostytutką. Mówić miał do niej: „…Czegoż płaczesz? Przecież zawsze się śmiejecie wy, co mówicie: „raz żyję, więc użyję”. – Ach czujesz jednak, że jest Bóg… Nie spodziewałem się od Ciebie to usłyszeć. Jednak rzeczywiście jest gniew Boży, skoro takie jak ty płakać umieją. – Dziękuję tobie za twoje łzy, nauczyłaś mnie wiele; wiem teraz, że człowiek do czasu grzeszy i starannie łata tę koszulę, co mu te grzechy przykrywa. Ale gdy sił i nerwów na nici nie wystarcza, łatki nie ma czym przyszyć, a przez dziury sumienie i prawda do ciebie woła. Wtedy uznajesz, że jesteś tylko marnym stworzeniem, wtedy widzisz jasno, że nie korzystałaś z życia a marnowałaś młodość, piękno i siły. Dziękuję, żeś płakała, mam jeszcze naukę, że każde zło, które zrobisz ciebie samego bić będzie w przyszłości, nikogo tym nie skrzywdzisz tylko siebie”

Pewnie wiara w Boga motywowała go także do poświęcenia się dla innych i to poświęcenia do końca. Zachowały się materiały z których wynika, że nawet w Auschwitz podarował innemu więźniowi swoją odzież, bo ten był w złym stanie zdrowia. W jednym z jego tekstów,czytamy: Człowiek w ostatnich chwilach swego życia, jeśli się zechciał zwierzyć szczerze, przyznał zawsze, że tylko to po nim zostało na ziemi wartością trwałą i pozytywną, co dać potrafił z siebie innym ludziom – w tej lub też innej formie. A iluż takich było, co przed śmiercią dopiero stwierdzić zdolni byli, że przez swe całe życie – wciąż oszczędzając serca innym – nie dali nikomu właściwie nic i teraz, odchodząc z ziemi – za sobą zostawili pustkę, a serce, które się wkrótce już tylko w bryłę miało zmienić , w rzeczywistości nieczułą bryłą przez całe życie było”

Za tydzień kolejna adwentowa opowieść,o kolejnym wielkim, choć jakże skromnym człowieku.

Cytaty pochodzą z książek: W. Pilecki „Raporty z Auschwitz”, A. Cyra, Ochotnik do Auschwitz,

 

1 thought on “326. Opowieść o rotmistrzu

  1. Witam pana serdecznie
    Od dłuższego czasu śledzę Pana blog. Gdyby zechciał Pan do mnie napisać to chciałabym podzielić się z Panem pewnym ważnym tematem.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *