325. Prymas na dziś.

Wydarzenia tej jesieni, gdy na naszych ulicach widzimy agresję, wulgarny język, przemoc. Gdy jedni namawiają do podpalania kościołów, inni podpalają mieszkania, gdy coraz bardziej rozmowa zamienia się w przekrzykiwanie, widać wyraźnie, że brakuje autorytetów.

Co powiedziałby do nas dziś kar. Stefan Wyszyński, nazywany prymasem tysiącletnia. Może przypomniałby jedną ze swoich wypowiedzi:

Nienawiścią nie obronimy naszej ojczyzny, a musimy jej przecież bronić. Brońmy jej więc miłością! Naprzód między sobą, aby nie podnosić ręki przeciw nikomu w ojczyźnie, w której ongiś bili nas najeźdźcy. Nie możemy ich naśladować. Nie możemy sami siebie poniewierać i bić. Polacy już dosyć byli bici przez obcych, niechże więc nauczą się czegoś z tych bolesnych doświadczeń. Trzeba spróbować innej drogi porozumienia – przez miłość, która sprawi, że cały świat, patrząc na nas, będzie mówił: „Oto, jak oni się miłują”. Wtedy dopiero zapanuje upragniony pokój, zgoda i wzajemne zaufanie.”

Być może gdyby nie to jego nauczanie „Solidarność” nie byłaby spokojnym ruchem społecznym ale przyjęła inne dużo bardziej krwawe oblicze.

W dzisiejszych czasach, gdy tak bardzo słabe są rodziny, gdy tyle małżeństw się rozpada, z dużym naciskiem przypomniałby pewnie:

Naród, w którym rozłożona została rodzina – zanika. Istnieje bowiem biologiczna zależność i więź między rodziną a narodem (…) Naród stanowi ochronę dla rodziny i odwrotnie. W ciężkich czasach bytu narodowego, gdy nie mieliśmy wolności politycznej naród ze wszystkimi swoimi wartościami chronił się w zaciszu i dyskrecji życia rodzinnego. Pamiętam, jak będąc małym chłopcem uczyłem się w domu historii Polski na 24 obrazkach, które ojciec mój wyciągnął gdzieś z ukrycia. Czytaliśmy tę książkę podczas długich zimowych wieczorów. Jakże wiele z tamtych czasów zapadło mi w duszę do dziś dnia. Naród musi uznać prawa rodziny, a zwłaszcza prawo do jej trwałości. I nic z tego przeciwko temu podejmować nie może, bo szkodziłby sam sobie. Na służbie rodziny musi być cały dorobek narodu – jego język, dzieje, obyczaj i tradycje.

A do postulatu aborcji na życzenie odniósłby się pewnie cytując znów siebie sprzed kilkudziesięciu lat:

Pamiętajcie, nowa Polska nie może być Polską bez dzieci Bożych! Polską niepłodnych lub mordujących nowe życie matek! Polską pijaków! Polską ludzi niewiary, bez miłości Bożej! Nie może być ojczyzną ludzi bez wzajemnej czci jedni dla drugich, bez ducha ofiary i służby, bez umiejętności dzielenia się owocami pracy z tymi, którzy sami nie są w stanie zapracować na życie i utrzymanie.

Tylko, że te ostatnie słowa, winny dotrzeć nie tylko do organizatorów wszelkich strajków, ale do wszystkich, a przede wszystkim do ludzi kościoła.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *