364. Dlaczego liczba powołań spada?

Opowiadał mi kiedyś ktoś taką historię, która miała mieć miejsce w jednym z dużych miast,na przystanku nieopodal seminarium. Dwóch kleryków w sutannach, czekając na autobus rozmawiało z sobą. W pewnej chwili z oddali szło w ich kierunku kilku dobrze zbudowanych mężczyzn, takich których już sam wygląd daje sygnał by lepiej nie wchodzić im w drogę. Klerycy dostrzegli ich i spodziewając się wyzwisk czy innego być może gorszego  rodzaju ataku, bardzo się przestraszyli. Mężczyźni stanęli obok kleryków a  jeden z nich wyciągną do jednego z kleryków rękę. Gdy ten niepewnie odpowiedział na gest nieznajomego i doszło do uścisku dłoni, ów mężczyzna rzekł: „Gratuluje Panowie, w dzisiejszych czasach, by zostać księdzem, to trzeba mieć j…a” (być odważnym).

Stereotypy

Nie wiem czy ta historia jest prawdziwa, przekazuje jednak prawdę o dzisiejszym postrzeganiu duchownych. Coraz rzadziej sutanna oznacza prestiż, dziś staje się raczej przyczyną drwin, pomówień, wyzwisk. Nierzadko można spotkać się z sytuacją na ulicy, gdy widok na przechodzącego w sutannie księdza czy w habicie siostry zakonnej przechodnie odpowiadają agresją, bluzgami czy przezwiskami.Dziś kapłan musi mierzyć się ze stereotypem zboczeńca, materialisty nastawionego na wyciąganie kasy od biednych parafian czy bufona zapatrzonego w siebie. Oczywiście ten stereotyp wynika z takich czy nie innych wad i złych zachowań ludzi kościoła. To nic że w całym duchowieństwie tylko nieliczni dopuszczali się nadużyć seksulanych, czy nastawieni są na robienie biznesu zamiast ewangelizacji- ten obraz uderza w całość duchowieństwa.

Praktyki religijne

Nie ma się więc co dziwić że liczba powołań spada. Choć według mnie główny spadek powołań wynika z innej jeszcze kwestii. Wynika wprost z utraty wiary i zaniechania praktyk religijnych. Trzeba bowiem powiedzieć jasno, że nie wierzy się dla księży czy w związku z przykładem życia jaki dają, wierzy się pomimo to jakimi są,wierzy się z uwagi na miłość do Jezusa, wiedząc że Jego kościół budują ludzie pełni wad, grzechów i nieprawości i nie ważne czy dany człowiek kościoła  to kapłan czy świecki. Jeśli zatem zanurzeni jesteśmy w żywą wiarę to medialny obraz kościoła nie odstraszy nas od niego. Potrzeba jednak żywej wiary, a ta rodzi się z relacji, obecności i praktyk religijnych.

Ludowa pobożność

Często w mediach katolickich można przeczytać piękne, teologicznie uzasadnione teksty, atakujące ludową pobożność i akcentujące potrzebę zbudowania innej, mocniejszej relacji z Bogiem. Mają rację, tyle że według mnie nie zauważają jednego- ta zaniedbywana coraz bardziej ludowa pobożność właśnie pielęgnowała wiarę, te Majówki przeżywane w gronie sąsiadów pokazywały dzieciom i młodzieży, że wiara dla ich lokalnej społeczności jest ważna. Ta ludowa  pobożność była zatem czymś co prowadziło do utrzymania żywej wiary oraz była pewnego rodzaju trampoliną do zbudowania większej relacji z Bogiem.

Modlitwa w rodzinie

Upadek osobistych praktyk religijnych w rodzinach także wpływa na obniżenie życia religijnego. Jeśli dzieci nie obserwują modlących się rodziców, jeśli widzą że kościół stał się dla ich rodziców jedynie obowiązkiem, że Msza niedzielna nie jest głównym punktem przeżywania tego dnia ale czymś co trzeba odbębnić między wizytą na obiedzie u babci a przejażdżką rowerową, to nie wpływa to na rozwój ich wiary, a wręcz przeciwnie staje się gwarancją że z takiego życia religijnego w dorosłym życiu zrezygnują, bo na odległość pachnie fałszem. Tym bardziej nie ma zatem mowy by zdecydowali się poświęcić bez reszty dla Boga, wybierając kapłaństwo czy zakon.

Co dalej?

By liczba kapłanów nie spadała, trzeba by na nowo obudzić żywą wiarę w społeczeństwie. Jak to zrobić? Zacznijmy od siebie. Zobaczmy jak to wygląda w naszych rodzinach. Co dzieci widzą obserwując nas rodziców. Czy modlimy się wspólnie, czy z radością wybieramy się do kościoła na Msze Świętą, czy zabieramy dzieci ze sobą,czy widzą nas spowiadających się czy jesteśmy z nimi w kościele także czasem w ciągu tygodnia, czy rozmawiamy z nimi o Bogu?

1 thought on “364. Dlaczego liczba powołań spada?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *