376. Szustakowa afera

Przez media przetoczyła się jakiś czas temu afera związana z niefortunną wypowiedzią ojca Adama Szustaka jaka padła z jego ust w trakcie wywiadu udzielonego na jednym z kanałów youtube.  Ojciec Adam używając niecenzuralnych słów skrytykował działania episkopatu, w wyniku tego wywiadu został zaproszony przez przewodniczącego episkopatu na rozmowę, o której przebiegu opowiedział na swoim kanale youtube.

Poznanie

Ojca Adama „poznałem” zanim jeszcze był rozpoznawalnym yotuberem. Zdarzyło się bowiem tak, że sprawy zawodowe zatrzymały mnie w Wielki Czwartek w Krakowie. Nie wyobrażałem sobie, by nie uczestniczyć tego dnia w obrzędach Wielkiego Czwartku, udałem się zatem do Dominikanów. Wybór kościoła w tym mieście kościołów był dla mnie oczywisty. Moi znajomi, studiujący wtedy w Krakowie wielokrotnie opowiadali mi o Dominikanach, duszpasterstwie Beczka i niedzielnych – wieczornych Mszach Świętych.

Jak się potem okazało podczas tego Wielkiego Czwartku homilię głosił ojciec Adam Szustak. Kazanie które wtedy mnie porwało. Ten sposób mówienia, język był tak inny, tak normlany, tak nie kościelny. Jednocześnie kazanie było dogłębnie ewangeliczne, wyjaśniające prostym językiem teologiczne znaczenia wielkoczwartkowych wydarzeń. Później od wyżej wspomnianych znajomych dostałem linka do strony Beczki z kazaniami tego samego ojca, który tak porwał mnie w Wielki Czwartek.

Szustak dawniej

Tak rozpoczęła się moja przygoda z Nim. Pamiętam jego pierwsze internetowe serie: Kundel Wędrowny, Nocny Złodziej czy genialne konferencje jak choćby Ewangelia dla Potłuczonych. To były pełne głębokich treści materiały, jednocześnie przedstawione prostym, takim ot Szustakowym językiem.

Chyba gdyby nie to moje spotkanie z o. Adamem, w Wielki Czwartek i późniejsze podsłuchiwanie jego nauk w Internecie, nie byłoby moich kolejnych kroków zbliżających mnie do Boga. Dzięki niemu bowiem zapragnąłem poznawać i próbować zrozumieć Pismo Święte, a czytanie Pisma Świętego zbliża do Boga.

Wiele Szustakowi zawdzięczam, stał się jednym z nielicznych duchownych, który w sposób namacalny odcisnął na mojej wierze duży stempel.

Szustak dzisiaj

Daleko mi do fanów obecnego Szustaka. Nie przemawia do mnie tak bardzo jak kiedyś. Nie wiem czy na drodze mojej wiary, sposobu myślenia zaszła zmiana w wyniku której potrzebuje innych towarzyszy i przewodników w wierze, czy o. Szustak zmniejszył loty. Obecnie publikowane przez niego treści nie niosą bowiem DLA MNIE nic mocnego, odkrywczego, nic co zbliża do Boga, W ogromnej części to zwykłe yotubowe popisy. Ten akapit, to jednak nie oskarżenie o. Adama, to jedynie stwierdzenie faktu jak odbieram jego obecne materiały.

Myślę sobie bowiem że o. Adam Szustak robi ogromnie dobrą robotę. Odziera Kościół z kościelnego niedającego się słuchać języka, odziera trudne teologicznie prawdy wiary i trudne teksty Pisma Świętego z tego niezrozumiałego języka, pozwalając dzięki temu komuś takiemu jak ja zrozumieć te treści.

O. Adam Szustak ściąga do Kościoła i do Boga tych, którzy nigdy by nie słuchali zwykłego kościelnego ględzenia, dociera do tych którzy drzwi kościelne omijają szerokim łukiem, idzie w rejony Internetu gdzie trudno o wieść o Jezusie (seria ksiądz gra w grę).

Obawy

Obserwując obecnego o. Szustaka, boje się że skończy jak wielu innych charyzmatycznych duchownych. Złemu dość łatwo przychodzi uderzyć w próżność jednego czy drugiego kapłana. Wiem ile dobrego dla Jezusa zrobił były Jezuita Fabian Błaszkiewicz. Przyciągał on do Kościoła niezłych rzezimieszków. Dziś nie tylko nie jest już Jezuitą ale jest też poza Kościołem. Boje się, że woda sodowa uderzy też Szustakowi. Czasem się zastanawiam czy w tym lub innym materiale nie pojawiają się symptomy takiej wody sodowej. Co pozostaje: modlitwa!

Ojciec Adam Szustak w wywiadzie przesadził i to bardzo. Nie to miejsce, nie ten język i nie ten styl. Trudno jednak nie przyznać mu racji, bo przecież wielu z nas ręce załamuje patrząc na poczynania hierarchicznego kościoła.

Ojciec Adam Szustak do dla mnie ktoś kto robi olbrzymią i dobrą robotę dla Kościoła. Popełnia błędy, ale kto ich nie popełnia. To jak zakończyła się afera z krytyką episkopatu dobrze świadczy tak o Adamie Szustaku jak i o naszym episkopacie, a dla nas jest lekcją i wyzwaniem do tego by modlić się o świętych księży, o świętych biskupów i dobre decyzje przez nich podejmowane. Widzisz zło w Kościele, widzisz błędy, zaniechania, nie zamiataj ich pod dywan, ale nie zapomnij też o modlitwie za nasz Kościół i za naszych Pasterzy.

  • obrazek w tekście znaleziono w internecie, na portalu facebook

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *