408. Upływa szybko życie…

Wspomnienie z dzieciństwa…

Gdy byłem dzieckiem rodzice czasem zabierali mnie na spotkania rodzinne, do tej części rodziny w której trudno było szukać rówieśników. Takie ot nudne dla dzieciaka posiadówy przy stole. Czas wlókł się wówczas niemiłosiernie, a w głowie była tylko jedna myśl. „Chodźmy już stąd” Czasem dorosłych nachodziła wówczas ochota na śpiew. Z takich spotkań pamiętam zwłaszcza piosenkę:”Upływa szybko życie” Te słowa były takim kontrastem do czasu który wówczas zdawał się spowalniać. Nuda kilku- może kilkunastoletniego dzieciaka przy takiej posiadówie, sprawiała że minuty zdawały się być tak długie jak godziny. Po za tym, to życie wcale tak szybko nie upływało. Szkoła, codzienne obowiązki i rok szkolny dłuuuuugi jak obecne 10-lat. Dziś jednak wiem, że słowa tej piosenki są bardzo prawdzie. Z wiekiem czas przyspiesza, a doba staje się coraz krótsza, tak krótka że brakuje na wszystko czasu.

Powrót… 

Zupełnie nie wiem, kiedy zleciały te wiosenno letnie dni, gdy nic tutaj nie zamieszczałem. Dziś wracam, na jak długo nie wiem. Jak często będą nowe wpisy nie wiem. Prowadzenie tego bloga jest jednak dla mnie przyjemnością, lubię tu pisać, choć mam świadomość, że to prawie tak jakbym pisał do szuflady. Bo czy w ogóle ktokolwiek tu zaglądnie i to przeczyta? Zwłaszcza po tak długim czasie nieobecności i zwłaszcza teraz gdy blogi to już interentowy archaizm. A jednak piszę… bo lubię.

Życie…

Życie pędzi zatem coraz szybciej. W tym pędzącym dniu, coraz trudniej o chwile wyciszenia, spotkania z samym sobą, spotkania z Bogiem. Jeszcze zanim wzejdzie słońce, swoim krzykiem, wyrywają nas ze snu dzieciaki, a późnym wieczorem gdy one wreszcie zasypiają i ja padam przejechany jak walec przez kolejny dzień pracy i szeregu innych zajęć. Czasem trudno o modlitwę.

W tym pędzącym świecie, czasem udaje mi się złapać za różaniec. Kolejne tajemnice różańca, lub koronka do Bożego Miłosierdzia staja się czasem w ciągu tygodnia, wyrwanym z wiru pędzącego dnia, w którym spotykam się z Bogiem. Wiem, że tego potrzebuje, potrzebuje bycia z Nim.

Za kilka godzin zacznie się październik. Mam wielką nadzieje że w tym miesiącu, różaniec stanie się dla mnie codziennym czasem na modlitwę. Czasem spędzonym z Maryją i jej Synem i będzie trampoliną, która znów- jak przed laty zbliży mnie do Boga i naprostuje ścieżki mojego życia.

Upływa szybko życie… posłuchajcie jak śpiewał o tym Stanisław Sojka

2 thoughts on “408. Upływa szybko życie…

  1. Dobrze pisany blog jest o wiele lepszy od wrzutek na FB czy innych – nie warto przejmować się tym, że coś jest „archaizmem”.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *