455. Wyjście z nową ewangelizacją…

Od wielu lat obserwuje tzw. nową ewangelizację. Kościół ze swojej natury jest misyjny, musi i powinien rozgłaszać prawdę o Bogu tym którzy Boga nie znają albo tym którzy mają niewłaściwy obraz Boga. Misje to dziś zatem nie tylko dalekie kraje misyjne, ale misje to coraz częściej nasz kraj, nasze miasta, wsie, nasze parafie. Wielu z nas nie zna prawdziwego obrazu Boga, wielu nigdy nie doświadczyło Jego realnej obecności i spotkania z nim.

Nowa ewangelizacja, to ewangelizacja właśnie naszego podwórka. I dzieje się coraz więcej.

Często można spotkać plakaty z kolejnymi wydarzeniami religijnymi: czuwaniami, kursami alfa, uwielbieniami. Dużo sie dzieje w duchu charyzmatycznym, ale nie tylko. I bardzo dobrze.

Uważam jednak że to za mało.

Wielu bowiem omija świątynie szerokim łukiem, wielu ma obraz Kościoła taki jaki kształtowany jest w mediach. Pytanie jak do nich dotrzeć?  Jak sprawić by zechcieli poznać Jezusa i zaprzyjaźnić się z nim? Takich wydarzeń już nie jest tak dużo.

Pamiętam jakiś czas temu, zorganizowano w moim mieście tzw. ewangelizacje miasta. Po całym terenie miasta, przez tydzień spotkać można było grupy ewangelizatorów. Pamiętam jak w centrum miasta, na deptaku rozstawiła się taka grupa. Wielki happening: ksiądz w dość podeszłym wieku, siostra zakonna i grupa świeckich w różnym wieku od ok 30- stu do ok 60 lat. Gitary, śpiew i baner: „Jezus Cię kocha” Uwierzcie nie przyciągali.  Wręcz przeciwnie. Czy ewangelizacja się udała? Nie wiem. Bóg tylko wie, może do wielu serc znalazł wówczas drogę.

Nie mniej jednak na wydarzeniu kończącym ta ewangelizacje: Mszy i koncercie nie widziałem wielu nowych twarzy. Przejawiały sie osoby, których spotkać można na różnych kościelnych wydarzeniach.

I tu kolejny problem: środowisko wzajemnej adoracji. Tworzy się te różne wydarzenia, ale tworzy się je tak naprawdę dla ludzi zaangażowanych w wiarę. Jak zmienić język, środki by zaciekawiać tych, którzy stoją z daleka i się przyglądają lub i nawet tych którzy o Jezusie zupełnie zapomnieli?

Pytanie stawiam otwarte. Kościół idzie dobrą drogą, zmieniając się i próbując dotrzeć do tych co są daleko, ale musi popracować nad środkami by odnosić większe owoce.

1 thought on “455. Wyjście z nową ewangelizacją…

  1. Nie media, lecz własne doświadczenie. 90% dorosłych Polaków chodziło przez jakiś czas na religię. Znakomita większość przystąpiło do 1 Komunii, do Bierzmowania nieco mniej, ale też większość.
    Z mediach Jędraszewski i Rydzyk obrażają, Franciszek plecie głupoty, ale gdyby ludzie mieli z własnego doświadczenia przekonanie, że Kościół jest im potrzebny, to by w nim byli. Negatywny obraz medialny oczywiście potwierdza u odchodzących prawidłowość ich decyzji, ale nie on jest pierwszy i nie jest decydujący.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *