488. Cały ten rok… 2023

Końcówka roku to zawsze czas na podsumowania. Jaki był ten kończący się 2023 rok?

W wymiarze politycznym był to czas wielkich zmian. Pozytywne zaskoczenie roku 2023 to frekwencja w wyborach parlamentarnych. Czy wreszcie obudziło się społeczeństwo obywatelskie w nas Polakach? Oby tak. Na owoce tamtych październikowych wyborów przyjdzie nam poczekać, oby były to wyłącznie dobre dla Polski owoce.

W wymiarze międzynarodowym to niestety ciągle rok wojen, wojny tej bliskiej za wschodnią granicą, ale pojawiła się też inna wojna w Izraelu, wojna która przyniosła za sobą dramat ludności po jednej i drugiej stronie konfliktu i trudne do ogarnięcia ludzkim umysłem ludobójstwo. Trzeba nam z jeszcze większą mocą krzyczeć „Nigdy więcej wojny” i walczyć o pokój, choćby modlitwą.

W wymiarze sportowym cieszyliśmy się sukcesami polskich siatkarzy i tenisistów i z trudem oglądali piłkarzy. Blamaż polskiej piłki nożnej przybrał niespotykany od lat poziom. Należy zadać pytanie czy zamiast kolejnych zmian trenerów nie należałoby dokonać wielkiej zmiany w samym PZPN i w polskiej piłce nożnej ogólnie. Wiem, pytanie retoryczne.

W Kościele ten rok był rokiem w którym przeżywaliśmy beatyfikacje rodziny Ulmów, polski biskup został kardynałem, ale też był to kolejny rok z rzędu, a którym medialnie i społecznie Kościół jest jakby w odwrocie. Widać to w liczbie powołań, widać w liczbie osób biorących udział w nabożeństwach czy przede wszystkim widać to w tym jak o Kościele mówi się w internecie, mediach społecznościowych. Kolejne wypływające afery, w tym ta z Sosnowca oraz reakcja niektórych biskupów daleka trafności nie ułatwia odzyskania dobrego wizerunku. Patrząc też szeroko na to co mówi Papież Franciszek, na wieści napływające z Watykanu i coraz bardziej wyraziste rozmycie doktryny rodzi niepokój, który nie ułatwia wielu osobom trwanie blisko Kościoła. Z drugiej jednak strony, nie można przyszłości Kościoła widzieć w czarnych barwach. To oczywiste, że laicyzacja postępuje, ale odpowiedzią na to zjawisko musi być mocna wiara tych co pozostają we wspólnocie Kościoła, wiara która będzie promieniować na ich życie w świecie i przyciągać innych do siebie. Coraz więcej takich osób spotykam.

W życiu prywatnym czy pamiętamy już z jakimi nadziejami, postanowieniami startowaliśmy w kolejny etap naszego życia nazwany umownie 2023 rokiem? Co z tych planów i nadziei udało się zrealizować? Czy staliśmy się lepszymi ludźmi? A może ten rok przyniósł nieoczekiwane zmiany, jakieś pozytywne zaskoczenia lub wręcz przeciwnie, dramaty?  Jak wykorzystaliśmy ten czas? Czy nie został przez nas zmarnowany?

Przed nami kolejny 2024 rok. U jego progu składam sobie i Wam czytelnicy życzenia słowami modlitwy Jabesa:

«Obyś skutecznie mi błogosławił i rozszerzał granice moje, a ręka Twoja była ze mną, i obyś zachował mnie od złego, a utrapienie moje się skończy!» I sprawił Bóg to, o co on prosił” (1 Krn 4,9-10).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *