502. Postna droga: by nie być jak faryzeusz

„Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”

To słynne zdanie z dzisiejszej ewangelii, w której czytamy przypowieść o modlitwie faryzeusza i celnika. Faryzeusz skrupulatnie przestrzegał prawa, płacił dziesięcinie, przestrzegał postów i pewnie szeregu innych nakazów i zakazów. Czuł się przez to lepszy od innych, więcej gardził innym. Gardził takim celnikiem, który pewnie daleki był od wypełniania prawa. Stąd w jego modlitwie to porównanie: „dziękuję, że nie jestem jak inni…” Modlitwa celnika jest natomiast zupełnie inna, skupia się na nim samym, na jego grzeszności. Jezus mówi to celnik odszedł usprawiedliwiony.

Ile w nas takiego oceniania innych, ile razy czujemy się od innych lepsi czy to pod kątem religijnym czy każdym innym. Ile we mnie takie faryzeusza? Łatwo jest oceniać innych, przypisywać im łatki. Patrzymy ile takiego myślenia jest w samym kościele? Czy wielu z nas nie czuje się lepszych od protestantów czy od niewierzących, ale ilu z nas w ten sam sposób co faryzeusz myśli o innych częściach naszego kościoła? Jedni o drugich, np. tradycjonaliści o charyzmatykach czy charyzmatycy o tradycjonalistach. Nie wprost, ale przez naszą postawę ile razy wypowiadamy: Boże dziękuje, że nie jestem taki jak oni…”?

Ta przypowieść mówi też jeszcze o czymś innym. Oceniać człowieka należy nie tylko poprzez bezduszne przepisy prawa, przez proste stwierdzenie wypełnia coś czy czegoś nie wypełnia. Przepisy prawa są ważne, przestrzeganie przykazań jest ważne, ale ocena tego przestrzegania winna być dokonywana w kluczu miłości. Czy potrafimy podchodzić do innych w kluczu miłości, oceniać wypełnione przez nich obowiązki w kluczu miłości? Czy może krótko oceniamy, wypełnili bądź nie wypełnili?

Tymczasem, we wczorajszej ewangelii Jezus powiedział: „«Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych».” Czy o tym pamiętamy?

2 thoughts on “502. Postna droga: by nie być jak faryzeusz

  1. A owszem, zwłaszcza w polskim Kościele jest toksyczna atmosfera. Ludzie są spragnieni miłości, a zamiast tego spotykają się z czymś takim. Nie są w stanie tego wytrzymać, tak po ludzku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *