514. Polska bez Krzyża

Po  decyzji prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego o zakazie wywieszania w lokalach stołecznych urzędów Krzyża w internecie rozgorzała dyskusja. Jedni popierają bo to przecież przejaw świeckiego państwa inni spoglądają na tą decyzje z oburzeniem. Czytam komentarze, w których ludzie z niedowierzaniem pytają, co się stało? Jakaś młoda osoba pisze: „jeszcze nie tak dawno nasi przodkowie walczyli o powrót krzyża do sfery publicznej, czemu teraz ten krzyż jest ściągany”? Przodkowie? Powrót krzyża łączył się przecież z upadkiem komunizmu, może ktoś z Was czytających ten wpis był tym kimś, kto walczył o ten Krzyż.

Dziś Krzyż jest zdejmowany w imię laickiego państwa. Oczywiście to bzdura. Likwidacja Krzyża nie oznacza bowiem neutralności religijnej, ale oznacza walkę z Krzyżem, oznacza narzucanie chrześcijanom ateistycznego światopoglądu, a może nawet nie ateistycznego a antychrześcijańskiego.

Co się stało? Proste! Kilkadziesiąt lat temu, gdy na Polskę najechała „czerwona zaraza” i zapanował nam tutaj komunizm, wraz z nim najechała na nasz kraj antyklerykalna, komunistyczna ideologia. Ta ideologia nie wyparowała wraz z obaleniem systemu politycznego jakim był komunizm. Ta ideologia pozostała głęboko w nas, w naszym polskim i nie tylko polskim społeczeństwie. Wraz z końcem komunizmu nie wyparowali z naszego społeczeństwa także komuniści i ludzie wyznający tamtą ideologię. Pozostali z nami.

Dziś komunizm i lewackie, antychrześcijańskie poglądy na świat mają się dobrze, przepoczwarzyły się i zamieniły kolor czerwony z symbolem sierpa i młota na granatowy z 12-stoma żółtymi gwiazdami. Nie nie chodzi mi to, że Unia Europejska to zło takie jakim był ZSSR, chodzi mi o to że w ramach struktur unijnych dobrze się mają i ożywają po małym uśpieniu wszelkie poglądy żywo wyjęte ze słusznie minionej epoki czerwonej zarazy. No właśnie… słusznie minionej, niestety jak się okazuje nie minionej: dlatego tak ważne jest aby brać udział w głosowaniach, wybierać osoby o poglądach zbliżonych do wartości które wyznajemy, ważne jest także by mieć odwagę wypowiadać swoje chrześcijańskie poglądy, nie kryć ich, nie bać się ośmieszania. To co potrzebne jest złu do zwycięstwa to bierność dobrych ludzi. W dzisiejszych czasach nie możemy być bierni.

A jak z tą neutralnością religijną jest. Krzyż w miejscu publicznym nie jest narzucaniem innym obowiązku wyznawania wiary chrześcijańskiej. Dla osób wiszących jest oczywiście ważnym znakiem oznaczającym także miłość i przywiązanie do Jezusa, a dla niewierzących jest znakiem tego że jestem na terytorium gdzie wartości chrześcijańskie są wyznawane, gdzie wartości chrześcijańskie zbudowały to Państwo, kulturę i system wartości.

Na koniec, znany cytat z Jana Pawła II, jakże aktualny dzisiaj.

Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym. Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych, szpitali. Niech on tam pozostanie! Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wyraz”. (Zakopane, 6 czerwca 1997)

3 thoughts on “514. Polska bez Krzyża

  1. Ta, słowa, słowa, słowa. Ten cały prawicowy katolicyzm to jest zwykła podłość kryjąca się za fasadą wielkich słów: Bóg, Ojczyzna, wartości chrześcijańskie, itd. itp.

  2. Neutralność, tzn, że wszyscy są traktowani RÓWNO.
    Zatem obok krzyża, powinien być również krzyż prawosławny, protestancki kwiatek, gwiazda Dawida, półksiężyc, Światowid, jednorożec… Tylko, że to by było niepraktyczne! Dlatego lepiej, by w urzędach nie było żadnych znaków religijnych. Zwłaszcza, że do modlitwy są przeznaczone inne miejsca, więc taki znak w urzędzie jest jakby „nie na temat”.
    Pozdrawiam.

  3. Jeżeli katolicy nie mogą wieszać swoich krzyży na budynkach i przestrzeni wspólnej, które są finansowane przez całe społeczeństwo z podatków, jeżeli nie mogą korzystać z darowizn i ulg na zakup nieruchomości z majątku obywatelskiego, jeżeli nie mogą mieć finansowanych swoich kapelanów z budżetu wspólnego – to…..to są prześladowani!
    Jestem za obrona krzyży w kościołach, kaplicach i wszystkich miejscach, które są nabytą sprawiedliwie własnością kościołów – dotyczy wszystkich religii. Jestem za prawem i ochroną do swobodnej demonstracji swoich przekonań w przestrzeni publicznej na równych prawach bez zawłaszczania na stałe tych miejsc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *