520. Rodzina 2.0: Zaplanowana obecność

Pęd dzisiejszego dnia sprawia iż często gubimy to co najważniejsze. Przy kilkuosobowej rodzinie obowiązki zdają się nie mieć końca. Budzimy się i zaczyna się codzienna gonitwa. Dzieci- praca- dzieci- obiad, sprzątanie- usypianie dzieci- zakupy- sen. Nasze codzienne relacje ograniczają się zatem co przekazywania sobie informacji, poleceń i zadań. Lista zakupów wysyłana smsem, ustalanie także semsowe kto dziś odwiezie dzieci na zajęcia itd. Przychodzi weekend i przychodzi kolejny czas cotygodniowych zajęć: sprzątanie, zakupy i ogarnięcie tego na co w tygodniu nie ma czasu. W takim pędzie nie żyjemy tak naprawdę razem, ale obok siebie.
Popatrzmy na nasze relacje: o czym rozmawiamy, czy w ogóle rozmawiamy?
A dzieci? Ile czasu poświęcamy każdemu z nich? Tak naprawdę ile czasu i w ciągu dnia mam chwil z dzieckiem, gdy jestem w 100% skoncentrowany na nim, na jego życiu, jego świecie, jego problemach.
Walka o rodzinę, to zatem przede wszystkim walka o czas z rodziną!

Jak o tą obecność walczyć?

Pierwsza rzecz to planować! Tak, tak wpisać w kalendarz cotygodniowych zajęć czas z żoną/ mężem. Wpisać konkretny czas na randkę z tą najważniejszą w naszym życiu osobą i niech ten czas także będzie najważniejszy i poświęcony tylko tej osobie. Jak to zrobić? To nie takie proste. Trzeba pomyśleć o opiece nad dziećmi, trzeba wykroić ten czas z lawiny codziennych obowiązków i poświęcić na bycie razem. Na początku może być trudno, ale z czasem… uwierzcie warto!.

Podobnie trzeba zaplanować czas na pobycie z każdym z dzieci osobno i razem. Znów nie ma co liczyć na spontan, to trzeba zaplanować, wpisać i konsekwentnie realizować. Nie jest to łatwe ale tylko dzięki naszemu zaangażowaniu możemy zbudować mocne relacje z naszymi pociechami.

Planujmy zatem nasze wspólne bycie razem!

2 thoughts on “520. Rodzina 2.0: Zaplanowana obecność

  1. Problem w tym, że otoczenie Wam na to nie pozwoli.
    Nie zostaniesz dłużej w pracy, bo chcesz mieć wieczór z dziećmi – jesteś niezaangażowanym pracownikiem.
    Nie pójdziesz na jakąś imprezę rodzinną, by mieć weekend z dziećmi – rodzina wyje.
    Kościół wymaga obecności na mszach.
    Lekarze wymagają częstych badań i szczepień.
    Kto mieszka w mieszkaniu i ma małą lodówkę, to częściej musi kursować po zakupy.
    Itp, itd.
    Planować można, ale trzeba jeszcze zmusić otoczenie, by nie przeszkadzało w realizacji tych planów! Zatem życzę powodzenia, choć nie miałbym na nią wielkich nadziei i najchętniej pożyczę WYTRZYMAŁOŚCI.
    Pozdrawiam.

  2. Dla mnie to właśnie Msza św. jest czasem na bycie z rodziną, duchową z nią łączność i pokrzepianie się Ciałem Chrystusa. A czasami w tygodniu Msza z jednym dzieckiem osobno, a innym razem z drugim – i więzi się nawiązują, wzmacniają.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *