589. Bł. Stanisław Sterich, manipulacja i wybory

Jest 27 lutego 1938 roku. Luboń, koło Poznania. W nowo wybudowanym kościele, pierwszy proboszcz parafii ks Stanisław Streich odprawia mszę świętą dla dzieci. Odchodzi właśnie od ołtarza i kieruje się w stronę ambony, gdzie za chwilę ma przeczytać ewangelię i wygłosić homilię. Wtedy jednak padają strzały. Wrogo nastawiony do księży i kościoła komunista strzele do kapłana. Jedna kula trafia go w twarz, druga zostaje w ewangeliarzu. Napastnik oddaje jeszcze dwa strzały w plecy duchownego a następnie wbiega na ambonę i krzyczy: „Niech żyje komunizm!” i „Wynoście się z kościoła, to za waszą wolność!” ”.

Ksiądz Stanisław Sterich został w ubiegły weekend uznany za błogosławionego. Jest męczennikiem za wiarę.

Życiorys tego błogosławionego powinien być znany wszystkim, którzy prowadza debatę publiczną w Polsce. Jesteśmy w przededniu II tury wyborów prezydenckich, widzimy jak łatwo nam zaszufladkować inaczej myślących i jak łatwo manipulować innymi osobami. Z niepokojem obserwuje relacje z wyścigu prezydenckiego, gdy np w jednym z materiałów na „yt” reporter na marszach poparcia danych kandydatów, uzyskuje od uczestników tych marszy wypowiedzi w których dziwią się że prawie „50% Polaków jest na tyle głupich że popierają danego kandydata” Patrzę z niepokojem, bo przecież to normalne że mamy różne poglądy i popieramy różne partie polityczne. Mogę z kimś się nie zgadzać, ale dlaczego mam go nazywać „głupkiem”?

Od takich nastrojów, naprawdę niedaleko do przemocy, także tej fizycznej. Zabójstwo bł. ks. Stanisława Sterich też wynikało z radykalizacji nastrojów społecznych. Ksiądz posługiwał w czasach wielkiego kryzysu. Duża część tamtej społeczności to bezrobotni- wyrzuceni z upadłych fabryk, żyjący w nędzy i siłą rzeczy bardzo podatni na komunistyczną propagandę. Podatni na tyle, że wpojona im nienawiść do Kościoła, duchowieństwa, które przecież panoszy się w luksusach, popchnęła  jednego z nich do zbrodni. Nieważne, że ten ksiądz organizował pomoc charytatywną dla najbiedniejszych, nieważne że właśnie o los tych najbiedniejszych był najbardziej zatroskany- ważna była nienawiść do pełnego przepychu kościoła.

Mówimy o komunizmie. Tymczasem i my dziś bardzo jesteśmy manipulowani. Pewne nastroje społeczne są podsycane tylko dla swoich własnych politycznych celów. Podejmujemy decyzje często na podstawie emocji wywołanych tą czy tamtą medialną aferką. Ile negatywnych emocji obserwowaliśmy podczas Strajku Kobiet, marszy tych czy tamtych, czy właśnie przy okazji każdych wyborów. Jak wiele jadu sączy się dziś nie tylko względem politycznych przeciwników ale także względem kościoła i duchownych.

Błogosławiony Stanisław Sterich ma być przestrogą by nie dać się zmanipulować, by starać się samodzielnie myśleć, analizować, pozbyć się emocji, zwłaszcza przy podejmowaniu decyzji- także tej politycznej. Nie możemy dać się ponosić politycznej propagandzie, przestańmy patrzeć na siebie wrogo. Ten popiera PiS, ten PO a tamten Konfederacje, to takie ważne? Popatrzmy jak dokonać zmian w naszym życiu społecznym? Może czas na pierwszy krok, nie dać się ponieść politycznej propagandzie nienawiści. Jeśli politycy nie potrafią merytorycznie kłócić się o Polskę (a nie potrafią) i są zajęci tylko wzajemnym, niemerytorycznym ale personalnym sporem (a są) to czas takim politykom podziękować za współpracę.

Jeśli pozwolimy na dalsza radykalizację nastrojów społecznych to nie długo obudzimy się, tak nasączeni nienawiścią do siebie nawzajem, że zdolni będziemy do takich samych zbrodni jak ta, której ofiarą był błogosławiony kapłan spod Poznania.

Podejmując w najbliższą niedzielę decyzje, pomyślmy nie o tym co mówi się o danym kandydacie, jakie ma wady, jakim jest złym człowiekiem (każda ze stron politycznego sporu intensywnie będzie zohydzać nam kandydata drugiej strony), ale jakie wartości reprezentuje w tych dla nas najważniejszych sprawach czy to politycznych, gospodarczych czy światopoglądowych i wybierzmy bądź tego, który jest nam bliższy, bądź zagłosujmy przeciwko temu który jest dla nas bardzo ale to bardzo daleki.

Zdjęcie błogosławionego ze strony:  https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Streich

 

3 thoughts on “589. Bł. Stanisław Sterich, manipulacja i wybory

  1. Czego ludzie tak naprawdę szukają w Kościele?

    Jak to mówią, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Weźmy na przykład tych robotników wyrzuconych z fabryk, których wspomniałeś. Dla kogoś z boku to jest nieszczęście. Dla konkretnej osoby wyrzuconej na bruk – to jest jej życie. To jest osoba która nie tak wyobrażała sobie życie. Jest człowiekiem. Normalnym człowiekiem który czuje. Jest zdolny do odczuwania radości i też bólu. Osobą która próbuje ułożyć sobie życie, a czuje się opuszczona. Potrzebuje wsparcia, nadziei. Gdzie może tego szukać?

    W tym kraju chyba wszyscy otarli się o Kościół Katolicki, i dla nich to jest ostatnie miejsce, w którym liczyliby na wsparcie. Odwrotnie. Jest tym, który chciałby dołożyć ludziom ciężarów.

    Można mnożyć takie historie o złym człowieku zabijającym dobrego księdza. Ale Tan zły człowiek nie wziął się znikąd. Nie wierzę też, że urodził się złym. Może został potraktowany jak pies przez jakiegoś księdza, albo przez swoich kolegów – katolików, i obrócił się przeciwko nim. Zawiedli ludzie, którzy zamiast dać mu wsparcie, okazywać życzliwość, byli przeciwko niemu.

    Dla mnie – taka jest prawica. To są ludzie, którzy nie mogą żyć bez wroga. Na tym budują swoją tożsamość. Ja potrzebuję życzliwości, dobroci, wsparcia, nadziei. Tym jest dla mnie chrześcijaństwo.

    1. Zgadzam się z Tobą. Chyba każdy z nas spotkał w życiu księdza który potraktował go bardzo źle- z góry, bądź jeszcze gorzej. Ten zły przykład rezonuje na cały obraz KK.
      Miałem jednak szczęście spotkać w swoim życiu także wierzących księży. Naprawdę świetnych kapłanów, Ich sposób życia, podejście do spraw którymi się zajmują jest świetne. Trzeba także pamiętać że czasem nawet pozytywni kapłani mają gorszy dzień, źle się zachowają, popełnią błąd. To też ludzie.
      Masz jednak rację, przez całe lata KK był kimś kto nakładał kolejne ciężary. Tak tradycja chyba jeszcze z czasów polski feudalnej.
      Nie mniej o ciężarach nie możemy mówić w aspekcie wymagań jakie niosą dla nas zasady naszej wiary- tu kościół musi być konsekwentny i stanowczy- taki przecież był Jezus.
      Nie zgadzam się z Tobą co do oceny prawicy. To nie prawica musi mieć wrogów. Wrogów musi mieć cała scena polityczna. Tragedią naszych czasów jest to, że nie umiemy merytorycznie się kłócić- bo najprościej jest politykom każdej opcji napuścić jednych na drugich. Łatwo jest takimi manipulować, do czego ta manipulacja prowadzi to już widzimy choćby w przykładzie zbrodni o której pisałem w tekście.

      Pozdrawiam

  2. Wymagania…
    Niektórzy myślą, że z tego powodu trzeba walczyć z innymi.
    Bóg nie potrzebuje tego, by z kimkolwiek walczyć. Bóg pragnie wszystkich przygarnąć. On jest początkiem i końcem. Jedni widzą w słowach Jezusa wymagania, inni – Jego miłość.
    Ja sobie nieraz oglądam, jak ludzie poza tym całym Kościołem Katolickim znajdują Boga. Na przykład tutaj (urywek, po angielsku): https://www.youtube.com/watch?v=FZvTTdJWlEc
    A jest ich naprawdę dużo. Nawracają się do Jezusa muzułmanie, ateiści, ludzie uwikłani w nałogi, w przemysł pornograficzny, itd. Oni są poza horyzontem widoczności głównego nurtu tego świata i tej całej wojenki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *