596. Dobra droga: skarby w niebie

Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną.

Słowa Jezusa z wczorajszej ewangelii są przypomnieniem do tego co ważne. Te słowa, zwłaszcza dla nas ludzi XXI wieku powinny być często przypominane. Lubimy posiadać, lubimy gadżety, lubimy życie materialne.

Propaganda konsumpcjonizmu wszechobecna w reklamach, wmawia nam, że go będziemy posiadać tą czy tamtą rzecz to będziemy prze szczęśliwi.  To może być mała rzecz (nowy telewizor, komputer, ekspres do kawy, samochód) albo i duża (np dom, wycieczka zagraniczna itp). Czy jednak, gdy spełnimy te nasze marzenia, gdy nabędziemy kolejne dobra, stajemy się szczęśliwi?

W jakiejś części pewnie tak. To nic złego jeśli podejmujemy działania mające na celu poprawę naszego poziomu życia, mieszkania itd, pytanie jednak czy nasze serca pochłonięte są rządzą posiadania? Czy chęć posiadania rzeczy materialnych nie przesłania nam wszystkiego i pozbawia życia prawdziwego smaku, sprawia że stajemy się niewolnikami naszych pragnień i to do tego stopnia, że nie dostrzegamy jak piękne jest to co już mamy, to tu i teraz.

Może być jeszcze gorzej. Ta nasza chęć posiadania może prowadzić nas do tego, że nic już innego w naszym życiu liczyć się nie będziemy, że staniemy się takimi marionetkami nastawionymi na konsumpcję, produktami marketingu, który przeżyje życie walcząc o kolejne sprawy materialne i zapominając o tym co najważniejsze.

W tej samej ewangelii pada także inne jak bardzo ważne zdanie: „gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje”

Czego pragnie moje serce, czy te pragnienie ogranicza się tylko do tego co materialne?

4 thoughts on “596. Dobra droga: skarby w niebie

  1. W kraju, gdzie większość ludzi zarabia ledwie nieco ponad 1000EUR miesięcznie, co na zachodzie UE kwalifikuje się do niepłacenia podatków i pomocy opieki społecznej – straszenie konsumpcjonizmem jest chyba nie na miejscu. To, że statystyki wykazują u nas ok. 80% średniej unijnej PKB NIE oznacza, że tak samo jest z zarobkami.
    Jak ktoś jest głodny, to nie można czynić mu zarzutu z tego, że myśli o jedzeniu.
    Pozdrawiam.

  2. Piękny, spokojny tekst, który zamiast moralizować – zaprasza do zatrzymania się i spojrzenia głębiej. Ujęło mnie to odniesienie do „skarbu w niebie” jako realnej, dostępnej obietnicy, a nie tylko duchowego hasła. Właśnie taka perspektywa pomaga, kiedy codzienność zaczyna przygniatać – pokazuje, że prawdziwa wartość nie zawsze leży w tym, co tu i teraz widoczne.

    Zastanawiam się, jak praktycznie wygląda takie gromadzenie skarbów w niebie, kiedy człowiek ma na głowie obowiązki, zmęczenie, ludzką słabość. Czy milczenie i prosty gest mogą być równie cenne jak modlitwa czy działanie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *