613. Kardynał Ryś metropolitą Krakowa

Gdy myślę o tym czego w polskim Kościele brakuje od razu na myśl przychodzi mi, że przede wszystkim brakuje autorytetów i przywódców. Pamiętam czasy, gdy żył Jan Paweł II. Był on dla wszystkich niekwestionowanym autorytetem i duchowym przywódcom. Od jego śmierci jesteśmy jednak niejako sierotami.

Z drugiej strony, gdy patrzę na polski episkopat przełomu wieków, który na szczęście powoli przechodzi do historii, to mam wrażenie, że Jan Paweł II nie miał ręki do nominacji polskich biskupów. Episkopat przełomu wieków, to przecież jego dzieło.

Polscy biskupi tamtego czasu to w dużej mierze bezwyrazowa masa, produkująca co jakiś czas nudne listy czytane bez wyrazu przez księży w kościołach. Biskupi to także osoby odrealnione nie tylko od życia zwykłych ludzi ale także od problemów zwykłej duszpasterskiej codzienności na polskich parafiach. To co najbardziej odpychało to fakt iż pewni biskupi, zwłaszcza ci błyszczący w mediach, w dużej mierze przyjmowali pozę książąt kościoła, kogoś lepszego od zwykłych wiernych. Ich obraz to nie był obraz przywódcy- pasterza, ale obraz przywódcy księcia, kogoś lepszego od swoich poddanych.

Tymczasem potrzebujemy pasterzy. Potrzebujemy hierarchów którzy będą chcieli słuchać i być ze swoim ludem, nadawać swojemu ludowi kierunek, pouczać, ale być z ludem w relacji równej. Potrzebujemy także hierarchów aktywnych, takich którzy nie będą zamykali się w swoich katedrach, ale nie będą bali wychodzić z Ewangelia do świata i będą mieć żyłkę ewangeliczną.

Mam wrażenie, że kardynał Ryś jest takim hierarchą. Z pewnymi jego decyzjami można się zgadzać z pewnymi nie, ale trudno nie przyznać racji, że jest to biskup wyrazisty, który potrafi nadawać kierunek i ton swoim działaniom, który nie boi się trudnych decyzji, który ma odwagę na to by zmierzyć się z błędami ludzi kościoła. Jest jednak osobą pokorną. Nie boi się rozmawiać i być z zwykłymi wiernymi. Przede wszystkim mam wrażenie, że jest duchownym wierzącymi, kimś zanurzonym w Słowo Boże i bliską relację z Jezusem, a to przecież najważniejsze.

Ciesze się, że obejmuje Kraków- jedną z najważniejszych polskich stolic biskupich. Liczę na to, że jego działalność pod Wawelem spowoduje iż Kościół w Polsce będzie jakiś, będzie wyrazisty i przez to stanie się atrakcyjny bo będzie umiał w sposób wyrazisty przekazywać dobrą nowinę dla Świata. Liczę na to że kardynał Ryś będzie potrafił stać się pasterzem, ojcem polskiego kościoła, posiada bowiem do tego odpowiednie predyspozycję: inteligencję, charyzmę, pokorę i … przede wszystkim wiarę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *