Tagi

, , , ,

adw-opowMariam uważana była za najpiękniejszą dziewczynę w Nazarecie. Jej uroda powalała wręcz męską część tej społeczności. Mariam przyciągała jednak do siebie nie tylko facetów, ale całą społeczność. Wszyscy lubili w jej towarzystwie przebywać bo uwielbili jej uśmiech, pogodny wyraz twarzy i wesołe usposobienie. Pociągało innych do niej, jej dobro, optymizm i wewnętrzny spokój. Ten spokój brała pewnie z wielkiego zaufania do Boga. Cokolwiek działo się w jej życiu, oddawała Bogu.

Pewnie, jak inne dziewczyny w jej wieku, wieczory spędzała marząc o pięknej miłości, o tym by komuś się podobać, by stać się dla kogoś wyjątkowa. Zastanawiała się pewnie, co życie jej przyniesie, z jakim mężczyzną przyjdzie jej spędzić życie. Mówiło się że ma to być Józef. Myślała sobie, że gdyby tak było, była by szczęśliwa, bo ten młodzieniec bardzo jej się podobał, był niezwykle dobrym i prawym człowiekiem. Bardzo pracowitym, odpowiedzialnym.  

Ten wieczór był dla niej przełomowy.  Gdy na modlitwie, przyszedł do niej Anioł przelękła się. Potem jednak Anioł zaczął ją uspokajać, wychwalać. Zapewniał ją iż jest najszczęśliwszą z wszystkich kobiet na ziemi, i wskazał że ma urodzić zbawiciela. Nie rozumiała tego, gdyż nie była jeszcze wówczas mężatką, ale zaufała i powiedziała Bożej Woli TAK. Choć zastanawiała się pewnie czy ta rozmowa, ten anioł to nie iluzja. 

Wkrótce potem dowiedziała się, że rodzice wybrali jej męża. Był nim faktycznie Józef Odbyły się już pierwsze zaślubiny z nim. Jeszcze tylko kilka miesięcy i zamieszkają razem, jak mąż i żona i założą rodzinę. Była tym wszystkim bardzo przejęta. Odliczała czas do tej chwili. Wyobrażała sobie też to jak będzie to wszystko wyglądać, gdy już razem z nim zamieszka, gdy stworzą rodzinę. Ciągle powracało do niej wspomnienie spotkania z Aniołem. Przypomniała sobie że Anioł mówił o jej krewnej Elżbiecie, że jest w ciąży. Zapragnęła to sprawdzić, będzie wiedzieć czy wizyta anioła to prawda czy tylko jej złudzenie.

Już pierwsze słowa jej krewnej potwierdziły  że Anioł to nie złudzenie.  Pewnie była początkowo przerażona. Nie wiedziała jak zareaguje Józef. Może zerwie zaślubiny, a może spotka ją coś gorszego. Bała się, ale wiedziała też, że przecież to wszystko Boża interwencja i zgodnie z tym co mówił Anioł, ona ma urodzić Syna Bożego, zostawiła więc siebie i całą tą sprawę boże opatrzności, pomagały jej rozmowy z Elżbietą która pierwsza uwierzyła że Mariam da życie Zbawicielowi.  

Potem pewnie spotkało Maryje dużo nieprzyjemnych zdarzeń. Czuła na sobie wzrok ludzi, gdy wróciła w stanie błogosławionym do Nazaretu, słyszała ich plotki i wytykanie palcami. Jedni mówili że korzystała z życia będąc w podróży, inni że razem z Józefem zbyt wcześnie rozpoczęli pożycie. Musiała się z tym zmierzyć. Bała się zwłaszcza reakcji Józefa. Początkowo jej nie uwierzył. Widziała w jego wzroku zawód, czuła się tak jakby go zdradziła. Mówił jej nawet że potajemnie wywiezie ją z Nazaretu, bo tu nie będzie mieć życia. Pewnie nie było jej z tym łatwo, ale wyobrażam sobie ją jako osobę, która nawet w takiej sytuacji była pełna wewnętrznego spokoju i pogody ducha, bo przepełniona była zaufaniem Bogu. Jakże się jednak ucieszyła, gdy pewnego ranka Józef przybiegł do niej, krzycząc że jej wierzy, bo też spotkał Anioła, który we śnie wszystko mu powiedział.  

Może było tak jak napisałem, a może trochę inaczej. Nie jest to takie ważne, ważna jest natomiast postawa Maryi. Cokolwiek dzieje się w jej życiu, nawet jeśli dzieją się rzeczy nierealne uparcie ufa Bogu i trwa przy nim.

Trzeba też zobaczyć na inny aspekt. Ta jej wierność i zaufanie Bogu, mimo trudów życia doprowadziło ją ostatecznie do wielkiej chwały i niezwykłej wręcz szczęśliwości. Dziś jest królową nieba i ziemi.

Jestem przekonany, że gdy i my zaufamy Bogu i przy nim będziemy trwać mimo wszystko, to nawet niełatwe zakręty naszego życia nie zabiorą nam radości i szczęścia. Będziemy ludźmi pełnymi pogody ducha, a na koniec życia spotka nas piękna nagroda 

W te Święta życzę więc wszystkim zaufania w Boże Obietnice i wielkiej radości.

To już ostatnia z serii adwentowych opowieści. Wcześniejsze ukazywały się przez cały adwent. Zapraszam do poczytania, było o relacjach rodzinnych i małżeńskich, było o Świętym Mikołaju i Świętej Joannie Moll, było o zdradzie,  a także o Świętym Józefie i dzisiaj o głównej bohaterce adwentu. Maryi. Ciąg dalszy może za rok…