Tags

, ,

To takie wzniosłe, myśleć że jest się dla siebie darem. Mąż dla żony, żona dla męża. W dzisiejszych czasach to też bardzo trudne. Dla wielu to bycie darem dla kogoś jest wręcz nie wykonalne, może więc dlatego tyle rozwodów dookoła?

Panuje przecież moda na zmianę. Jeśli się coś popsuło, trzeba to wymienić, nie naprawiać. Jeśli w jakiejś relacji otrzymuje wiele to wato tą relację pielęgnować, jeśli przestaje otrzymywać a mam dawać to wolę odejść. Czy wielu z nas tak nie myśli?

Może przesadzam, może to nie tędy droga. Uczucie że daje dużo a mało otrzymuje w zamian, nie rodzi się tak od razu i nie może być rozpatrywane ogólnie. Może powstaje wtedy gdy brakuje tych małych darów życia codziennego?

Łatwo było o te drobne gesty miłości dbać wtedy gdy było się parą czy narzeczeństwem. Obliczaliśmy godziny do kolejnego spotkania, a czas bez drugiej ukochanej osoby dłużył się niemiłosiernie. Chłopak, gdy pojawił się Ktoś kto sprawił że jego serce zaczęło bić szybciej, bardziej niż dotąd zaczął dbać o siebie, ubiór, czystość w samochodzie. Podobnie i ona, gdy poznała jego zainwestowała w ubrania, kosmetyki, chciała mu się podobać i robiła wszystko by być dla niego atrakcyjną.

Na spotkaniach on kombinował gdzie by tu ją zabrać, do jakiej knajpki pójść, na jaki film do kina… a zresztą co tu pisać o filmie, zabierał ją przecież do kina nie na film. Ona, gdy odwiedzał ją w domu, starała się by przygotować coś co będzie mu smakować, by fajnie spędzić czas.

Potem przyszło wspólne życie. Szarość codzienności, wspólne problemy, może dzieci. On stał się zwyczajny, często wkurzający, zostawiający różne rzeczy po kątach, nie mówiąc już o skarpetkach. Ona na co dzień po domu chodząca w naciągniętych, spranych i mało atrakcyjnych ubraniach, zabiegana w okuł dzieci i marudząca o różnych sprawach. W codzienności można zagubić ten dar jakie małżeństwo ma nieść.

Dar, który składa się z wielkiego daru bycia razem, bycia jedno, ale też dar składający się z niezliczonych darów codzienności. Codzienność… to pomoc żonie w obowiązkach domowych, to wspólne dbanie o dom, o dzieci, to wspólne gotowanie Codzienność… to zadbanie o to by mąż dobrze wyglądał w pracy, by dobrze dobrał krawat do reszty ubioru, to wsparcie go w inicjatywach jakie podejmuje Codzienność to czas na drobne czułości, na bliskość i słowa o tym że Ją kocham. Tak dla nas facetów to takie oczywiste, a kobiety lubią czułe słówka… kocham ją, i muszę jej to powtarzać, dla niej to ważne i bez tych zapewnień nie będzie szczęśliwa. Codzienność to przygotowanie jej lub mu tego co lubi najbardziej, to drobne niespodzianki i pomoc. Codzienność to także przyjmowanie tych drobnych darów drugie strony, to zauważanie ich i docenianie. Tak my faceci uwielbiamy być doceniani, nic tak na nas nie działa jak dostrzeżenie przez żonę naszych starań, więc musicie o tym kobiety pamiętać. 😉

Takie codzienne małe gesty mogą stać się darami, które budują i wzmacniają więź między małżonkami i sprawiają że nasze małżeństwo nigdy nie straci żaru miłości.

Warto więc może i nad takimi darami popracować w tym Wielkim Poście.

Za tydzień IV część cyklu „POST WE DWOJE” Zapraszam już w sobotę w godzinach porannych.