388. Mój plan na adwent

Jeszcze jakiś czas temu moim pomysłem na adwent było niejedzenie słodyczy, czasem to wychodziło, czasem zupełnie nie, ale to postanowienie było czymś obowiązkowym. No cóż, nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie- korzyść dla zdrowia była oczywista, ale czy wpłynęło to w jakikolwiek sposób na duchowe przygotowanie do Świąt? Raczej nie.

Później nastał czas youtubów. Wybierałem sobie jakiegoś kapłana i jego rekolekcje adwentowe. Czasem był to o. A. Szustak, czasem o M. Olszański czy inni. Był też adwent gdzie postanowiłem sobie, że wezmę udział w Roratach, wszystkich. Nie wyszło, ale chyba był to jeden z piękniejszych adwentów.

Jak będzie w tym roku?

Moim pomysłem na ten rok, jest minimalizm.

Codzienne liczne obowiązki skutecznie skracają mój wolny czas. Ba w tygodniu tego wolnego czasu nie mam praktycznie w ogóle (chyba żeby wziąć pod uwagę sen,  ale podczas snu zasadniczo oprócz spania nie da się wiele innych spraw zrobić). Ten brak wolnego czasu powoduje coraz gorszą relacje z Bogiem, bo moja modlitwa robi się byle jaka, a czasem zupełnie jej brakuje.  Ten adwent ma być więc czasem modlitwy.

Postanowiłem sobie,  że codziennie znajdę 30 minut dla Boga, ale nie będzie to spontaniczne 30 minut, będzie to 30 minut zaplanowane i zapisane w kalendarzu, będzie to z góry dzień wcześniej wpisane i zaklepane spotkanie. Jaka będzie to modlitwa, nie wiem: różaniec, Pismo Święte, a może adoracja Najświętszego Sakramentu czy udział w  roratach lub innej nawet wieczornej Mszy Świętej. Będzie to zaplanowany czas dla Boga.

Tak jak w innych latach i w tym roku powtórzę jeszcze jedno ważne wydarzenie w adwencie. To wydarzenie będzie zaczynać adwent i powtórzy się gdzieś w jego trakcie, tuż przed Świętami. Jest to bardzo ważne wydarzenie. (Nie nie chodzi o przedświąteczne mycie okien) To wydarzenie to spowiedź. Nie chcę czekać na spowiedź przed samymi Świętami. Przedświąteczna spowiedź często ma ten minus że jest odprawiana w pośpiechu i towarzystwie wielu czekających w kolejkach osób. Przed samymi świętami warto do niej przystąpić, ale po co czekać aż na koniec adwentu, lepiej przecież zorganizować sobie Boże Narodzenie, w swoim sercu już teraz na samym starcie adwentu.

Pomysł na adwent- to zatem odbudowa relacji z Nim, z Bogiem.

1 thought on “388. Mój plan na adwent

  1. Gdy nie ma czasu ani sił na „pół godziny codziennie”, można przeznaczyć po 2-3 godziny w dwa dni weekendu. Myślę, że to może pójść lepiej.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *