389. Adwentowe Opowieści… świętej Joanny Bernadetty Molla

Joanna była na wskroś kobieca i seksowna. Lubiła dobrze wyglądać, podążać za modą, lubiła się podobać innym. Nie stroniła od nowinek. Lubiła przełamywać stereotypy i korzystać z życia. Była zwykłą kobietą, choć swoim sposobem życia wyprzedzała czasy w których żyła.

Uwielbiała szybką, jazdę samochodem, czuła się też cudownie, gdy prowadząc motocykl wiatr porywał jej włosy. Uwielbiała też czuć się kobieco, dlatego spędzała długie godziny przeglądając najnowsze katalogi mody, by ubierać się na topie. Nie widziała jednak sensu, by na co dzień, wtedy gdy udaje się na wizyty lekarskie do pacjentów, musiała zakładać sukienki czy spódnice. Wygodniej było przecież w spodniach. To, że obgadywano ją za to, to trudno.

Nie widziała też nic złego w tym, że jako kobietę, pasjonuje ją szybka jazda samochodem, narty, czy wyprawy wysokogórskie. Kilkakrotnie zdobyła Mont Blanc. Dziś pasja Joanny to rzecz normalna, nie jednak w latach 50- 60 XX wieku, gdy żyła.

 Choć chyba wtedy jej system wartości był powszechniej spotykany, bo dziś to heroizm. Joanna, od dziecka angażowała się bowiem w życie Kościoła. Uczestniczyła aktywnie w akcji katolickiej, a życie i wybory opierała na Jezusie. Jak powie jej syn: „Jezus był dla mamy wszystkim. Jemu podporządkowywała decyzje. Nie musiała o Nim opowiadać, bo swoją miłość do Jezusa przekładała na życie (…) Była zupełnie normalna. Tato dużo mi o niej opowiadał. Na przykład, kiedy pojechali z mamą w podróż poślubną na Capri i do Taorminy na Sycylię, wstąpili do Rzymu. Tata ciągnął od kościoła do kościoła, na adoracje. A mama mówi: „Pietro, koniec ze zwiedzaniem kościołów, błagam, pokaż mi coś innego!” 

Ot, zwykła kobieta.

Ta zwykła kobieta została ostatnią osobą, uznaną przez papieża Jana Pawła II za świętą.  Joanna Beretta- Molla, bo o niej mowa, była żoną włoskiego biznesmena, lekarką i matką czwórki dzieci. Zasłynęła z tego, że poświęciła swoje życie by ratować życie dziecka, które miała pod sercem. Przeglądając jej życiorys na uwagę wbiło mi się jednak coś innego. Jej miłość do innych, zwłaszcza do męża.

Piękne świadectwo miłości pozostawiła w swoich listach kierowanych do wybranka swojego życia z czasów jeszcze narzeczeńskich. W tym roku „Adwentowe Opowieści” to będą jej opowieści. Słowa z listów jakie pisała do narzeczonego a potem męża są pięknym świadectwem czystej miłości do drugiego człowieka, są także wskazówką jak budować swoje małżeństwo na Bogu.

Zapraszam na tegoroczne Adwentowe Opowieści ze św. Joanną Bernadettą – Molla w każdą sobotę adwentu a więc: 4, 11 i 18 grudnia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *