„Pan Bóg rzekł: «Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc». „
Te słowa z czwartkowego I czytania dość mocno mnie uderzyły.
Niby oczywistość, nie jest nam dobrze samemu i kolejna oczywistość odpowiednią dla mężczyzny towarzyszką życia jest kobieta.
Nie jest nam dobrze samemu i mężczyźnie i kobiecie. Nie do końca na wzajem się rozumiemy, świat postrzegany przez nas mężczyzn jest zupełnie inaczej niż świat postrzegany oczami kobiet. Dlatego nawzajem się uzupełniamy.
To czytanie idealnie pasuje do przeżywanego przez nas wczoraj dnia zakochanych. Poznajemy się, łączymy w związki, potem zawieramy małżeństwa i co dalej? Czasem bywa tak, że w tych naszych związkach tak naprawdę nadal jesteśmy sami. Żyjemy razem, ale jakby jakoś obok, mijamy się pochłonięci swoimi obowiązkami.
Trzeba nam zatem, przypominać sobie o tym, że nie jest dobrze by człowiek był sam i walczyć o to bycie razem w związku. Takie okazje jak walentynki to dobry pomysł na wzmocnienie więzi, ale o to wzmocnienie musimy walczyć każdego dnia.
Dla nas współczesnych ta prawda, że nie jest dobrze by człowiek był sam, musi szczególnie wybrzmiewać. Skoro zdecydowaliśmy się na związek, to on powinien być dla nas najważniejszy. On a nie nasze hobby, kariera zawodowa czy projekty zrealizowane w pracy. Czasem trzeba poświęcić pewne ciekawe i wartościowe sprawy na rzecz związku i… warto je poświęcić. Nie jest bowiem dobrze byśmy byli sami…
No bo co z tej kasy zarobionej, ze zrealizowanych projektów czy zdobytych wyróżnień, jeśli w domu zastaniemy ściekłą na nas żonę, że nigdy nas nie ma, albo w końcu jej nie zastanawiamy, bo znudzi się tą samotnością w związku.

