Adwentowe Opowieści Małżeństwo

193. Józef i Maryja czyli wzór budowania relacji z Bogiem

Niezwykła była to para, a jednocześnie tak zwyczajna. Ona, młoda, pobożna i bardzo pogodna dziewczyna z Nazaretu. On, prosty silny mężczyzna, niezwykle jednak dobry i sprawiedliwy.  Może, przypadli sobie do gustu, a może jak bywało w tamtych czasach, złączyli ich rodzice. Maryi na pewno imponowała jednak dobroć Józefa, czuła się przy nim bezpieczna. Jego zachwycało piękno Maryi i jej pobożność. Cieszył się, że z taką kobietą będzie budował swoją przyszłość. W ich głowach, pojawiały się już marzenia o tym jak to będzie gdy wreszcie zamieszkają razem, gdy będą budować swoje miejsce na ziemi i wieść tu takie zwykłe proste życie. Wszystko zmieniło jednak, nieziemskie spotkanie Maryi.

W życie tej prostej dziewczyny z Nazaretu wkracza bowiem Bóg posyłając do niej Anioła Gabriela. Jakże niezwykłe musiało to być spotkanie. Może gdzieś na modlitwie, może na spacerze, na pewno gdzieś w osobności.  Pewnie nawet nie zdawała sobie, wówczas sprawę, jak bardzo jej „Tak”, zmieni jej życie, ale też losy Świata. Wyobrażam sobie, że po tym wydarzeniu, gdy zauważyła, że faktycznie jest w ciąży, bijąc się z myślami, powiedziała o wszystkim Józefowi. Trudna to musiała być rozmowa. Przecież byli już po zaślubinach, wkrótce mieli razem zamieszkać. To prawie tak jakby obecnie, byli po zaręczynach, na krótki czas przed ślubem. W takich okolicznościach Józef powinien, zerwać zaręczyny i ukarać Maryję za niewierność ukamienowaniem, a już na pewno godziło by to w jej reputację. Nie chciał tego, zamierzał więc, „oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». (Mt 1,20-21) Następnie zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie (Mt 1,24)

Zaufał swojej małżonce i Bogu. Nie oglądał się na świat, na obecnie panujące standardy. Wielu krzyczało by bowiem, oddal ją, weź z nią rozwód, a potem pewnie ukamienuj. On wolał jednak słuchać swojej żony, uwierzył w jej opowieść o spotkaniu z Aniołem, uwierzył jednak dlatego, że wcześniej Anioł we śnie obwieścił mu prawdę o niepokalanym poczęciu. Zaufał Bogu, który przemówił do Niego we śnie, za pośrednictwem Anioła. Słuchał i późniejszych poleceń Boga. „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu (…) On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu. (Mt 2, 13-14) «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia» On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. (Mt 2, 20-21) Bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei. (Mt 2, 22)

Interwencja Anioła, we śnie uchroniła zatem kilkakrotnie rodzinę Józefa od tragedii czy rozpadu. Anioł przychodził do niego we śnie. Józef był człowiekiem sprawiedliwym i pobożnym. Może wszystkie te niezwykłe wydarzenia, problemy, zgawsotki, najpierw o ciąży Maryi, potem o ich wspólnym życiu, powierzał Bogu. Może przed snem, razem z Maryją, klękali do modlitwy, prosząc Boga o opiekę i światło. Bez bliskiej relacji z Bogiem, nie była by bowiem możliwa jego interwencja w ich życiu. On i Ona nie dostrzegli by bowiem tych cudownych wydarzeń i interwencji Boga. Józef zbagatelizował by pewnie sny, nie uwierzył im, nie dostrzegł ich. Tylko bliska relacja z Bogiem pozwala mu na interwencje w życiu ludzi i zawsze ta Jego interwencja przynosi dobro dla ich samych i innych.

Wiele rodzin uchroniło by się przed zakusami wielu Herodów, przed złymi wyborami, przed niewłaściwym oskarżeniem, gdyby zbudowano w tych rodzinach prawdziwą relację z Bogiem, taką wzorem Józefa i Maryi.

Życzę Wam zatem, drodzy czytelnicy i sobie- aby w te Święta- w naszych rodzinach prawdziwe narodził się Boży Syn. Byśmy wzorem Maryi i Józefa umieli budować z Bogiem tak silną relację, która pozwoli na to, że dostrzeżemy jego interwencje, podpowiedzi i sygnały dla nas w codziennym życiu. Wesołych Świąt!


Dziś Wigilia, ostatni dzień Adwentu. Ostatnia zatem „Adwentowa Opowieść”Kolejna, może za rok. Poprzednie ukazały się 8,15,22 grudnia 2018 roku. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *